Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 587:04 .05 .09 Przez ostatnie kilkanaście dni...

« poprzedni dopis
 

agnusia13 85

Od: 09.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 545,


04.05.09



Przez ostatnie kilkanaście dni wiele się wydarzyło...

Zakończyły się egzaminy. Były dosyć łatwe, niestety, nie napisałam ich tak, jakbym chciała. Stres pewnymi wydarzeniami, które opisze poniżej, dał swoje. Nie potrafiłam się skupić, skoncentrować.

Nie mam pojęcia co zrobię, jak nie dostanę się do mej szkoły. Nie wyobrażam sobie, bym mogła się uczyć gdzie indziej, a na pewno na innym profilu...

Zerwałam z Łukaszem. O tym chyba jednak pisałam, a jak nawet nie tutaj, to w gabinecie. Zachował się dosyć wrednie... Szantażował mnie tym, że się zabije... Przeszło mu tylko dlatego, że musiałam iść na pewną ugodę. Inaczej i jemu i sobie zmarnowałabym życie...

Na razie to mi odpowiada. Nie wiem jednak na jak długo... Widujemy się, nie dosyć często no ale jednak. Ja coraz bardziej jestem przekonana, że to już nie miłość. Pojawiło się jednak nowe uczucie. Jakie? Pożądanie... Nie mogę tego powstrzymać... Gdy się całujemy, dotykamy... Czas przestaje mieć dla nas znaczenie... Mówiłam mu o tym. Twierdzi, że mi przejdzie, że to miłość, lecz to kłamstwo. No, ale skoro mu tak odpowiada... Szczególnie, że zdaje sobie sprawę z tego, że w każdej chwili i to uczucie może ulecieć gdzieś ponad galaktykę.

Kupiłam sobie już sukienkę na komers. Jest prześliczna i idealnie na mnie leży. Nie ma zbyt dużego dekoltu, sięga do kolan. Na ramiączkach plus zawiązywana na kokardę pod szyją. Nie jest wyzywająca i oto mi chodziło. Kolor jej to ciemny fiolet, ale taki odblaskowy... Śliczny.

Swoją drogą po raz pierwszy życiu kupowałam sukienkę. Nigdy nawet nie miałam na sobie jej. Dość ciekawe doznanie. Bardzo ja polubiłam, no ale jest balowa, więc nie można w niej chodzić na co dzień. Innych na pewno nie będę nosić, spodnie rullez. Kosztowała nie mało, bo aż sto osiemdziesiąt złotych! Ja bym nigdy tyle nie dała, no ale mamusia płaci. Od środy uczymy tańczyć się poloneza. Czuję, że to będzie niezapomniany komers.

Muszę nauczyć się chodzić butach na obcasach... Nie potrafię w nich chodzić! Zawsze trampki, glany lub w ostateczności adidasy. Nic więcej... Czeka mnie ciężka praca, szczególnie, że zamierzam większość czasu na tej zabawie, przetańczyć!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.