Agata  zobacz opis świata »

Dopis 29:07 02 2100 Dzień dobry...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


07 02 2100

Dzień dobry pamiętniczku! Jestem dziś w hepi nastroju! (hepi znaczy szczęśliwy po angliszowemu) Ty się jusz chyba za mną stęskniłeś, bo nie pisałam już od prawie tygodnia. Tak, tak. Dziś jest niedziela, a ostatnia data, to ze soboty jest przecież. Ależ ty głupiutki pamiętniczku, wszystko ci trzeba tłumaczyć. Pytasz się czemu nie pisałam? Ha, bo się klimatyzowałam w nowym miachu. Pisałam ci wcześniej, że to dziura jest. Okazało się, że nie taka dzióra, bo są i sklepy i szkoła nawet jest, a w szkole nawet zajedwabiście! Nie pisałam ci chyba jeszcze o moich nowych psiapsiółach (stare teraz niech się ugryzą w nos i zazdroszczą). Więc w poniedziałek w chodzę do klasy i mnie pani przedstawia, że ja to nowa jestem że z daleka przyjechałam i taki kit. Myślę sobie, no to ładnie, klasa pewnie jest zgrana i będą pośmiewkę ze mnie robić i dropsa turlać. A tu się okazało że jest całkiem git. Taka akcja. W klasie jest taka paczka. Pięć niuniek takich jak ja. Blond włosy, kolczyki koła i te sprawy. Niektóre to nawet tipsy do szkoły noszą! No czad jednym słowem. No i one mnie wzięły do siebie, do tej sfojej paczki. Siedzę w ławce z taką jedną Kingą. Kinia na nią mówią. Dziewczyny szacun do mnie mają jak z tąd do ameryki i jeszcze dalej. Taka akcja. (To powiedzonko też przejęłam od Kini). Bo na angolu się odzywam. A że ładnie angielski mam w małym paluszku prawie, to one duże oczy robią. Po lekcjach nawet poszłyśmy do knajpki, takiej wientamskiej. No i tam zamiast widelca dali takie pałki. I nie wiedziałyśmy, co z nimi robić. I ja wtedy wykozaczyłam. Zobaczyłam, że inni jedzą tymi pałkami i powiedziałam, że byłam w ameryce i widziałam że tam je się tymi pałkami (oczywiście nie byłam, im tylko tak ściemniłam, żeby mi zazdrościły). I one takie oczy na mnie zrobiły, aż szczenka im opadła do podłogi! Chciałabyś to zobaczyć Landryneczko. A one wtedy, że jestem głupia jakaś, ale jak zobaczyły, że wszyscy w knajpie tak jedzą, to musiały mi przyznać racje. Teraz jestem ta mądra! A wogóle jak Kinia zobaczyła ciebie to zapiszczała i powiedziała, że skoro piszę w tobie, to muszę być supermądraśna. I co teraz powiesz? Cieszysz się?



A chłopacy to też ziółka niezłe. Większość chodzi w dresach. Tylko niektórzy to mają takie dresy z kapturem i np. rybą, a inni bez kaptura z trzema paskami. Ponoć jest to jakaś różnica. Chyba jest, bo ci „z paskami” odkąd przyjechałam, mówią że jestem fajna niunia, zaś drudzy na razie nic nie mówili. Normalnie czad. Lubie to miacho, nie ma że nie. Mi się w klasie najbardziej to taki Grzesiek podobał. Ale moje laski powiedziały, że wszystkie już go zaliczyły i że jest do dupy. No więc spodobał mi się taki MARCIN (wiadomo dlaczego TAKIMI literami napisany). Wszystkie laski na niego lecą i jest gitesowy (to znaczy, że super-fajny)! Razem z Łukaszem, który z nim siedzi w ławce, ale na niego tak bardzo laski nie lecą.



Pytałam się dziewczyn, czy na galerię chodzą. One, że tylko Marta i druga Marta (śmieszne, że tak samo mają na imię i siedzą w jednej ławce). Marty jednak mówią, że to co robią, to nie sprawa takich dzieci jak ja i że lepiej, żebym w domu siedziała i słuchała mamy. Powiedziałam im, że nie wiedzą przecież jaka jestem, ale się tyko śmiały. Znaczy, że głupie są pindy. Nie będę już się do nich odzywała. Niech stracą, idiotki.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Byki ortograficzne są częścią stylizacji (podobnie jak błędy logiczne i stylistyczne etc. Nad interpunkcją się zlitowałam, aby tekst dało się czytać). Mogę to jednak zmienić, jeśli komuś nie odpowiada. Dawajcie uwagi, a zmienię co trzeba.


Mi się podoba, zwłaszcvza, że opowieść Agatki wciąga i śmieszy:)


Zauważyłam tylko jedno, że 7 lutego ty była chyba niedziela. Tak przynajmniej mi się pokazało na kalendarzu w komputerze.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.