Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 571:12 .04 .09 Wczoraj byłam u Agi . Pojechałam z...

« poprzedni dopis
 

agnusia13 85

Od: 09.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 545,


12.04.09



Wczoraj byłam u Agi. Pojechałam z siostrą na rowerach. To tylko dziesięć kilometrów w jedną stronę, zaledwie pół godziny jazdy.

Okazało się, że Aga miała nieplanowanych gości - chłopców. W tym Łukasza... Myślałam, że chociaż jeden dzień spędzimy z dala od siebie, a tutaj taki psikus. Z trzech osób zrobiło się dziesięć. Szybko się rozmnażamy, co nie?

Pojechaliśmy na stawy. Chłopcy chcieli się kąpać. Przy okazji mieli w bagażniku syfony. Byłyśmy całe mokre.

Zabraliśmy się dwoma samochodami. Kierowcy się nie przejmowali, że wiozą ludzi. Jechali po sto dwadzieścia na godzinę. Raz nawet Jabol miał sto piędziesiąt...

Potem przyszedł czas na ognisko i pieczonki. W tym celu udalismy się do lasu. Mężczyźni byli zajęci sobą. My z Aga przyuważyłyśmy, że dwaj qadowcy szaleją. Podbiegłyśmy do drogi i ich zatrzymałysmy. A co? Chwila rozmowy i już siedziałyśmy na ich sprzęcie. Powozili nas. Było niesamowicie. Dwieście na liczniku, jesli nie więcej, zabójcza prędkość, wiatr we włosach... Pokochałam taką jazdę od razu! Nie bałam się. Może dlatego, że owi qadowcy byli po trzydziesce? Podczas rozmowy wydawali się być ok i dosyć odpowiedzialni. Z jakimś nastolatkiem pewnie bym nie pojeździła. Strach...

W między czasie do naszego towarzystwa dołączyły jakieś laski. Szkoda gadać na ich temat. Nawet ręki nie podały na powitanie. Mało tego! Wykorzystały to, że my tych facetów już znamy i pobiegły do nich, by ich też przewieźć. Szkoda słów...

Od tego czasu zaczął mi się humor psuć. Adze też... Łukasz próbował mnie pocieszyć, ale co on może? W ogóle go miało nie być, zresztą jak zawsze.... Dzisiaj tez przyjechał, chociaż się nie umawialiśmy.

W nocy znowu nie spałam. Pisałam z tym Łukaszem z Katowic. Coraz lepiej nam się rozmawia itp. Ma przyjechać w maju. Wracam do czytania...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Quad nie jedzie więcej niż 100. I wcale to nie takie bzpieczne, mój kolega kilka dni temu się zabił quadem. Także, to nie jest takie fajne.


sto a ile kolega miał lat? Jak długo jeździł? Jak nie patrzec był nastolatkiem pewnie, wiec dlugo nie mógl uprawiac tego sportu.... A 30 letni facet? Zreszta było widać, że dosć długo jeźdzą... Porządny sprzet, kaskim strój itp...


To był wypadek... I ludzka glupota... Może wtedy akurat szpanował przed kumplem, dziewczyną? Nie wiadomo... Przykro mi, że straciłam kumpla, ale nie kazdy zaraz sie zabije i lub jest nieodpowiedzialny... Jestem realistą, więc wiesz...


Agnusiu, to kto ile ma lat, akurat nie ma znaczenia - fakt, że ktoś ma trzydziestkę nie sprawia, że od razu dostaje w prezencie bagaż doświadczenia w jakiejś dziedzinie. Chociażby mój sąsiad - 45 lat, a na takiej "maszynce" zaczął jeździć rok temu. Jesteś "realistą"? Rozumiem w takim razie, że realista - człowiek rozsądny - wsiada na quada z nieznanym facetem i zakłada, że będzie to bezpieczne tylko dlatego, że ów facet wyglądał na trzydziestkę...


 


 


 


Myślicie, że nie poprosiłam by pokazał dokumenty i prawo jazdy? Każdy swe pasje odkrywa w różnym wieku. Racja Karolka rok urodzenia nie ma tutaj nic do rzeczy, lecz umiejętności itp...


Każdy ma inne zdanie na ten temat i tyle;)


Dokumenty i prawo jazdy też nie są wyznacznikiem doświadczenia :P Po prostu zastanów się nad tym, co piszesz, bo wychodzą Ci sprzeczności.


Pozdrawiam.


 


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.