Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 628: 12 lipca 2009; godzina 14:00 Wstałem...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


***

12 lipca 2009; godzina 14:00



Wstałem raniutko i udałem się do kościółka. A co, pobożny jestem! A, że poszedłem na pusty żołądek, to strasznie mi w brzuchu burczało. Mam nadzieję, że nikt nie słyszał. Najgorzej to było przy wyświęceniu. W całym kościele zaległa taka niezręczna cisza. „Szybciej dzwońcie, szybciej dzwońcie” – mówiłem do ministrantów w myślach. Bałem się, że zaraz tak mi burknie, i że będę punktem obserwacji wszystkich zebranych, a dziś było ich bardzo dużo.

Wyczekałem jakoś do tych piekielnych ogłoszeń. Piekielnych, bo są odczytywane przez naszego proboszcza tuż przed błogosławieństwem końcowym. Mówił ile to trzeba pieniędzy na remont dachu kościoła. Następnie ogłosił wszystkim, że pierwszego sierpnia wyrusza piesza pielgrzymka do Częstochowy, a zapisy są... do dwudziestego czerwca!!! Kurcze, a ja chciałem się zapisać.

Potem zaczął mówić o tym dachu. Część blachy już została położona na wieżę kościelną. Pleban rezolutnie ogłosił, że teraz dach jest czerwony, wkrótce będzie brązowy, a następnie zielony!!! Myślałem, że się posikam ze śmiechu. W sumie to fajny dach będzie. Zmienia kolory i ma przetrwać dwieście lat!

Potem była mowa o odpuście, który odbył się tydzień temu. Ksiądz wychwalał ile to księży było. Taaak. Przez całą mszę było zaledwie czterech księży. Na koniec się zjechało z trzydziestu. Wszyscy na bibę, czyli kulturalną, chrześcijańską wieczerzę, a właściwie to obiad.

Widziałem Renatkę. Znowu było śmiechu co niemiara. Mam nadzieję, że przybędzie do mnie na urodziny. Powiem Madzi, żeby ją ze sobą wzięła, bo ona nie ma czym się dostać. Poza tym umówiłem się z nią na meeting na mieście.

Niestety nie wyjeżdżam jak na razie nigdzie. Siedzę w domu co najmniej do moich urodzin. Mam nadzieję, że twórczo spędzę ten czas. Na przykład jutro zamierzam nagrać Uranowi kolejną demówkę. Mam nadzieję, że mu się spodoba. A poza tym co? Zajmę się pisaniem wierszy, no i korektami.

To tyle, co mam Wam do przekazania.

Chciałem jeszcze podziękować Ag (Oona), że podtrzymała we mnie nadzieję. Myślałem, że to już koniec, jednak zadzwonił lekarz i powiedział, że to tylko jakieś zwapnienie. Kamień spadł mi z serca.

Kamil
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Znów mnie rozbroiłeś...:))) i wpisz tu kurka wodna za co+, - za ładny styl?


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.