Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 520: 13 marzec 2009 Szósta rano . Piskliwy...

« poprzedni dopis
 

wicca_as 14

Od: 08.11.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 44,


***

13 marzec 2009

Szósta rano. Piskliwy dźwięk budzika dał mi znać, że najwyższy czas wstać i zacząć i rozpocząć codzienny rytuał oczyszczenia.

Nie miałam pojęcia, że tym razem będzie on aż tak dosłowny, przejmie mnie taką głębią ,wedrze się w najmroczniejsze zakamarki mojego ciała i zmusi mnie do wywnętrzniania się przed samą sobą w łazience. Wnętrze muszli klozetowej znakomicie się do tego nadaje. Uginając pokornie plecy i bijąc czołem o zimną porcelanę można odkryć, co naprawdę w człowieku siedzi. Szwankująca od jakiegoś czasu pamięć, którą próżno było wysilać, by przypomnieć sobie, co naprędce zjadło się dzień czy dwa wcześniej, na nowo odżywa, a zapomniany posiłek przesuwa się przed oczami z przeraźliwą wyrazistością, niczym Ostatnia Wieczerza.

Patrząc na tą feerię barw i czując wdzierający się w głąb nozdrzy zapach – subtelnie zmieniony przy każdym kolejnym pochyleniu głowy - ma się wreszcie czas na cichą kontemplację wartości uciekającego czasu. Powinno się jeszcze wyjść na dwór z psem, zadzwonić do szkoły, by powiadomić szanowne grono pedagogiczne, że z powodu takich to a takich okoliczności nie zasili się dzisiaj szeregów braci uczniowskiej dzielnie walczącej z systemem edukacji. Powinno się wyłączyć mleko, które pewnie zdążyło już wykipieć oraz automat, który trzęsie się jak szalony i wybija na sąsiadującej z nim ścianie dziki rytm, niczym indiański szaman na swoim tam-tamie.

Nowoczesny człowiek-myśliciel zastanawia się wreszcie, jaki to wszystko ma sens. Tak, to prawda, ma się tak mało czasu, życie ucieka choć nikt go o to nie prosi, dajemy sobie tak mało okazji do zastanawiania się nad tym, jak to wszystko jest poukładane…

Nagle cudowny nastrój mija. Po półgodzinie powstaje się z klęczek, ociera czoło zgarniając z niego krople cierpiętniczego potu, żegna się pospiesznie, mrucząc przy tym niedbale „na wieki wieków amen? I spuszcza się wodę, machając na pożegnanie znikającym w odmętach sedesu niedawnym częściom własnej somy.

Kochajmy grypę żołądkową, bo tak rzadko przychodzi!...Kochajmy i wykorzystujmy szansę, którą nam daje, poświęcając choć trochę czasu na rozmyślanie o własnym życiu.



PS.Po tygodniu walki z wirusem wreszcie jestem zdrowa, ale dla dobra przebudzonego we mnie nagle filozoficznego ducha poświęcę się i dam się powtórnie zarazić. Dawcy wirusów mile widziani. Oferty proszę wysyłać na numer gg: 9659991.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

bosko opisane!!! :D 


Dziękować   ^^


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.