Wyrwana kartka z pamiętnika.  zobacz opis świata »

Dopis 35:15 .05 .02 Był ciepły majowy wieczór , wtedy...

« poprzedni dopis
 

jowi 23

Od: 05.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 122,


15.05.02

Był ciepły majowy wieczór, wtedy mieszkaliśmy jeszcze z dziadkiem i babcią. Dziadek od roku walczył z białaczką szpikową - ostrą.

Wszystko wydawało się ok... W pewnej chwili zauważyłam, że dziadek ma jakiś tępy wzrok. Zawołałam mamę, próbowałyśmy rozmawiać z dziadkiem, lecz ten nic nie odpowiadał... Chwilami zachowywał się jakby nie rozumiał, nie poznawał... Okropny widok, jego oczy były przekrwione, a skóra biała. Kiedy babcia siedziała z dziadkiem, mama dzwoniła po ciocię, która już po kilku minutach była na miejscu, wspólnie podjęli decyzję wezwania karetki.

Ja wyszłam na podwórko, nie potrafiłam patrzeć na to wszystko, siedziałam na ławce pod drzewem - ulubionej ławce dziadka - i obserwowałam jak wynoszą dziadka do karetki.

Mnie ciocia zawiozła do swojego domu, byłam tam z jej córką, pozostali pojechali do szpitala.

Noc była koszmarna! Leżałam w łóżku, patrząc w sufit, modliłam się... Miałam niezwykle złe przeczucia, po głowie chodziły mi różne dziwne myśli - złe myśli.

Około godziny pierwszej w nocy udało mi się zasnąć. W chwili kiedy zamknęłam oczy przypomniałam sobie wszystkie chwile spędzone z dziadkiem.

O 7:00 do pokoju weszła ciocia z Wrocławia, która na wiadomość o złym stanie dziadka natychmiast przyjechała. Jej mina mówiła wszystko.

- Dziadek nie żyje... - powiedziała zalana łzami, nie wierzyłam, nie docierało to do mnie.

Nie pamiętam kiedy się ubrałam, jak dojechaliśmy do domu babci, ponad godzinę z tego dnia mam wyrwaną z pamięci...

Wszyscy byli załamani śmiercią dziadka. Wraz z kuzynką postanowiłyśmy zająć się dziećmi, o których wszyscy w tej tragicznej chwili zapomnieli.

18:05 odbył się pogrzeb. W chwili wkładania trumny do grobu, moje nogi się ugieły i zalałam się płaczem.

***

Od śmierci Dziadka minęło już kilka lat, niby się pogodziłam z tym, że odszedł, ale jednocześnie tęsknię za nim i wiele bym oddała by był ze mną.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Rozumem cię bardzo dobrze. Moja babcia i mój dziadek umarli w 2004 roku. I dalej nie mogę uwierzyć, że ich już nie ma. Przychodzą czasem we śnie. Ale to nie to samo co na żywo. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane spotkać ich po drugiej stronie i porozmawiać.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.