Agata  zobacz opis świata »

Dopis 5:15 .12 .2009 (ciąg dalszy) Dzisiaj jest...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


15.12.2009 (ciąg dalszy)



Dzisiaj jest niedziela, a ja w niedzielę chodzę do kościoła. Mówię tak mamie i tacie. I mam sprytny plan, zaraz ci go opowiem, ale najpierw zamknę drzwi, żeby rodzice się nie dowiedzieli o tym moim planie. Taki sikret nad sikrety.

Otóż w niedzielę rano idę do taty i mówię „Daj mi tato, dwójkę, na tacę”. I mi daje. Potem idę do mamy „Daj mi mamo, dwójkę, na tacę”. I mi daje.

A ja nie idę do kościoła, tylko do sklepu, który jest otwarty (do zamkniętego bym przecież nie weszła!) i tam kupuję sobie coś. Loda, albo coś, np. takie coś z zabawką w środku. Kinderniespodziewanka! Zapominam czasami słówka, tak jak stara baba. To się nazywa skolioza, ale można to leczyć, ale spoko, że ją mam, bo zapominam o kartkówkach i nie mam czym się martwić.

I dzisiaj też mówię, że idę do kościoła, dostałam te cztery złocisze, poszłam do sklepu, zjadłam sobie loda. I wróciłam do domu. A matka, wiesz co się mnie pyta? Ja wszystko dokładnie wiem i pamiętam co się pytała ona, mnie, o co.

- Jakie było kazanie?

- Długie. ( błyskotliwe i mądre! Taka jest moja wiza i lotto. Albo motto, nie pamiętam słówka znów, dem yt!).

- A o czym?

- O Jezusie, palmach i Jezorolimie. (ale kłamstwo, teeee, nie ma co nie? Matka prawie chyciła…)

- W grudniu takie kazania? Przecież idą święta, powinno być kazanie o Jezusie w żłobie, o trzech królach…

- Bo to było takie streszczenie co było w poprzednich odcinakach, yyyy, kazaniach.

A ona mi nic nie powiedziała, tylko tak spojrzała na mnie, że nic tylko jebnąć z buta. Widziałam to w jednym filmie. Jak jebali, a buty były obok.

A potem matka do mnie tak:

- Co to za typek był wczoraj u nas, co go przepłoszyłam?

Wytłumaczyłam, że poznałam go przez Interneta, a mama, że nieee, że tak nie może być, że nieee, że nieee i coś tam, coś tam. W sumie to nie chciało mi się słuchać, bo mi się przypomniało, że jutro mam historię i ważny sprawdzian. Moja skolioza uciekła!

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 7

Pamiętam jak koleżanki tak robiły, jak byłam mała, chodzi o tę kasę :D Ja byłam zbyt porządna ;p


 


 Jak jebali, a buty były obok." - *turlałby się ze śmiechu gdyby nie to, że je kolacje*


ja chodziłam z babcią i dziadkiem do kościoła, więc nie było mi dane podkradanie kasy :P


Ooooo jaaaa! Nie no Pu tutaj tez dajesz czadu!


Po prostu geniazlim, czysty komiczny genializm!


Dobrze ze ja do kosciola chodzic nie musilam!


Jaaaaahahahahahaha - o kurde!! hehehehehe ja tak kiedyś robiłam;> Tylko to była kasa na babci, na gazey kościelne:D:D:D:D


Rewelka - po prostu boskie! i Będę czytać dalej ty lko dopiduj!! Dopisuuuuuuuuuuuj jak najwięcej:D


kasa babci, na gazety kościelne*:D tak miało być! czas spać bo zaczynam pisać bezedury, jak mówi moja mam;] hehehe


Aj, jak zawsze mnie rozwalasz ^^
Dziękuję

"Wytłumaczyłam, że poznałam go przez Interneta, a mama, że nieee, że tak nie może być, że nieee, że nieee i coś tam, coś tam."


Przypomina mi to debatę polityczną z zeszłego roku(nier pamietam kto na kogo) ale jeden facet ciagle gadał, a drugi- Niee, mnieee, ale niee..nie nie nie..Nein Nein Nein! XD


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.