Agata  zobacz opis świata »

Dopis 34:17 luty 2o1o DZIŚ PRZEŻYŁAM SWÓJ...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


17 luty 2o1o



DZIŚ PRZEŻYŁAM SWÓJ PIERWSZY RAZ, pamiętniczku i jestem taka podniecona, że hej! Ale wszystko po kolei. Potrzymam cię chwilę w niepewności. Dziś do szkoły zaprowadziła mnie mama, „żebym nie zabłądziła w drodze i nie włóczyła się po jakiś galeriach”. Głupia sprawa, jak ja nie mogę, Landryno. Tylko sobie wyobraź. Cała szkoła się lampi, a tu przychodzić z mamusią za rączkę, jak niemowlę. Siara, że ja nie mogę. Sylwusia to mi mówiła, że tak mnie jej szkoda było, że ofukała nawet dziewczyny, co komentowały głupio. Ona to jest kochana. Normalnie, chyba się z nią kiedyś ożenię, tylko najpierw niech przejdzie operację zmiany płci. Taka jej wdzięczna jestem. Ale to jeszcze nic, mama poszła sobie z naszą włochatą panią wychowawczynią pogadać. Aż się boję, co w domu będzie. Pranie dupska na sto dwa. Muszę sobie poduszkę w majtki włożyć, żeby tak nie bolało. Oj, krew będzie się lała, będzie… Za to z histy, dostałam dziś trzy! A to jest wyczyn, bo baba się uwzięła i powiedziała, że będzie pytać dzisiaj wszystkie dziewczyny, co to mają pomalowane paznokcie. Widzisz pamiętniczku jaka jędza? Zdarzają się takie na świecie. Takie wągry świata, co to nawet wycisnąć ich człowiek nie chce, bo i boleć będzie i śmierdzieć stęchłym ropskiem. Wszystkie moje laski poleciały i jeszcze parę dziewczyn. No i ja jako jedyna dostałam aż trzy! Bo mnie facetka spytała kto to był Napoleon, a ja nie wiedziałam, ale wymyślałam. No i powiedziałam, że to był taki wielki władca, co to pół świata podbił, a potem wszyscy się obrócili przeciwko niemu i biedny samobójstwo popełnił (musiało być trochę dramatyzmu, no nie?). No i babka powiedziała, że coś tam wiem, na przykład, że dzwoni w którymś kościele, ale nie wiadomo którym. Wszystkie pozostałe laski oddały walkowerem, a ja walczyłam i się udało! Co za nowość, w końcu na hiście jak nie jacyś włatcy, to królowie, to żołnierze, to znów politycy i w koło Macieja to samo… Mogę ci zresztą jeszcze pisać o zajęciach, pamiętniczku, że np. na polskim rysowałam w zeszycie Sylwkę i ESMERALCIĘ, że na bioli wpatrywałam się w akwarium, w którym tak śmiesznie rybki do góry brzuszkami pływały, mogę pisać, ale ty Landryno chyba o czym innym chciałabyś poczytać. Nie będę już dłużej trzymać cię w napięciu, już przechodzę do sedna. Otóż, nadchodzą dni mego triumfu! Dni Kini są policzone! Skąd to wiem? No bo dziś, kinia już przestała chcieć ze mną siedzieć i usiadła z MARCINKIEM, zaś ja usiadłam z Łukaszem. No, musiałam, to co miałam zrobić? No, ale Łukaszowi też się to nie spodobało. Zaczął mówić o kini, że jest kurwą, daje dupy, że też już ją ruchał i że jest szmatą i takie wyrazy jeszcze wypowiadał, że nie potrafię sobie przypomnieć, a nie słyszałam ich nigdywcześniej. No, a ja chciałam żeby się wreszcie zamknął i w ogóle byłam zła i wtedy ZROBIŁAM TO! Nie uwierzysz, pamiętniczku. Poczułam się nagle jak bohaterka ZBUNTOWANEGO ANIOŁA, wstąpiła we mnie jakaś siła i wściekłość, że on tak się wydziera i …. słuchaj, słuchaj pamiętniczku… SLAPNĘŁAM GO (to po angielskiemu znaczy uderzyć w policzek - tak jak w tej grze, co to mi ją ciotka kiedyś dała), po prostu walnęłam go ręką. Cała klasa normalnie owacje na stojąco mi zrobiła, a mi się tak to spodobało, że kiedy znów coś zaczął, tym razem o mnie bełkotać, robiąc agresywną minę, nawet go nie słuchałam i znów go uderzyłam! I zrobiłabym to jeszcze raz, gdyby nie fizyk, który wtargnął do klasy o do dyrektora mnie zaprowadził za bicie kolegów. Tak się skończył mój pierwszy raz. Tyle, że to nie był taki zupełny koniec, bowiem w gabinecie dyrka, widząc tą jego kamienną twarz, złapała mnie taka śmiechawka, że się posikałam i popłakałam. Nie mogłam przestać się śmiać. Nawet gdyby mnie ktoś gilał bym czegoś takiego nie zrobiła! Po prostu nie mogłam się powstrzymać. Śmiałam się jak głupia. Faceta zatkało, więc uciekłam szybko na korytarz i tam się śmiałam, tak głośno, że brzuch mi się aż trząsł. Kiedy już się opanowałam, znów chciałam wejść do gabinetu, ale na samą myśl, znów zaczęłam się brechtać. No i teraz mam przechlap na całej linii, bo muszę przyjść do niego z mamą, która chyba da mi szlaban na drugie dożywocie. Boję się tylko, że znów mnie złapie śmiechawka. I co wtedy? Trzecie dożywocie?



I tak pamiętniczku skończył się mój pierwszy raz.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Dla lepszego zobrazowania - Agatka śmiała się podobnie jak ten pan -> http://www.youtube.com/watch?v=GUmCd_T5aM0&feature=related


;)


Mateusz to czasem nie miał być Marcin?


 


Ach, owszem. Marcin, Marcin. Dobrze prawisz! :D


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.