Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 786:18022010 CYNICZNIE , ALE WIOSENNIE . ....

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


18-02-2010



CYNICZNIE, ALE WIOSENNIE...



U mnie na (nie)szczęście obyło się bez wieczorów z wampirami.

Podczas wczorajszego, wieczornego spaceru nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego. Nikt mnie nie przejechał, nikt nie wciągnął w przydrożne krzaki i nie zmolestował seksualnie, nie ugryzł mnie wściekły pies, nie wpadłem w zaspę śnieżną, nie byłem świadkiem zabójstwa, nie znalazłem miliona dolarów w czarnej walizce porzuconej przy drodze, nie spotkałem yeti, nie porwali mnie obcy... Mam ferie, ale bardzo mało możliwości, by jakoś się rozerwać. Gdy chciałem się udać do naszego "Domu Kultury" jak nazywamy nasz prymitywny, wiejski ośrodek kultury, to okazało się, iż trwają właśnie przygotowania do generalnego remontu tegoż ośrodka. W sumie, to można byłoby wreszcie coś w DK zorganizować. Jednak nic a nic tam się nie dzieje. W "Domu Kultury" pracuje pewna kobieta, która bierze pieniądze tylko za to, iż otwiera budynek o godzinie szesnastej, a zamyka o dwudziestej. Często zdarza się, że w ogóle go nie otwiera. No, ale cóż. Taka jest ponura rzeczywistość. Nic dziwnego, że nawet latem dłużej tam nie siedzi. Pewnie jest bardzo śpiąca. Ludzie z mojej miejscowości dosłownie kładą się spać z kurami! O dwudziestej pierwszej panuje już w 90% domów totalne zaciemnienie. Być może owe działania w konsekwencji przyczynią się do gwałtownego przyrostu naturalnego? Ale raczej nie. Nikt nowy się nie rodzi. Nikt nie jest w ciąży. Przecież wiedziałbym o tym, bo przecież w takich małych społecznościach trudno o zachowanie sekretów. Wszyscy się tutaj znają i ma to swoje "uroki". Więc jak? Że niby wieś jest zacofana? Ludzie stąd jednak wiedzą, co to są środki antykoncepcyjne, skoro populacja wsi się nie zwiększa, lecz stale maleje.

Ano muszę Wam powiedzieć, że na mojej miejscowości ciąży klątwa. Możecie się śmiać lub nie (ja mówię całkiem poważnie), ale niemalże zawsze, tuż przed każdym weekendem umiera jedna osoba. Przeraźliwe to, nieprawdaż? O tak. Lepiej omijać to miejsce szerokim łukiem, no ale jeżeli w odwiedziny do mnie, to ja zawsze czekam z otwartymi ramionami. A i herbatki będziecie mogli się u mnie napić. Bez obaw. Nie dodaję cyjanku potasu, bo akurat dziś mi się skończył. No! Więc możecie sobie dychnąć i jednym duszkiem wypić to, co dla Was przygotuję.

A dzisiaj? Co u mnie?

Muszę powiedzieć, że jest gorąco. Cztery stopnie na plusie to już baaardzo dużo. Obawiałem się tego, iż wkrótce zamieszkam w krainie tysiąca jezior, a przez bramę mojej posesji (ach, posesji - to brzmi jak w jakimś akcie prawnym... pompatyczność) będzie płynąć potok, lub chociaż strumień...

... gdzie strumień płynie z wolna, rozsiewa zioła maj...

Ej! Jaki maj? Kurcze, dlaczego musimy mieć ten piekielny luty!? Jak ja nienawidzę zimy, a potem tych roztopów, błota śnieżnego i tego... ziemnego(?)... ach! Na szczęście świeci słońce, a wraz z wiosną będzie go coraz więcej. I przyjdzie uroczy marzec. I cała gromada kotów będzie marcować się na moim parapecie. Piękne to będą czasy [tu wzdycha z ubolewaniem nad własnym losem]. Szykuje nam się niesamowita wiosna, której nie mogę się doczekać. Aż zanoszę się spazmatycznym szlochem, takem wzruszony. (^^)

A później przyjdą święta i odmaluje sobie jajka na jakiś wystrzałowy kolor. I przyjdą wreszcie testy, których już nie mogę się doczekać, trawestując słowa Mickiewicza: za którymi wzdycham, płaczę, tracę zmysły, czekając kiedy je zobaczę. Tak, pewnie osiągnę magiczną granicę pięćdziesięciu na sto pięćdziesiąt punktów z trzech testów. Ach, to moje marzenie. Wtedy, to bym się zabił. Poszukałbym jakiegoś oryginalnego sposobu. Może skok na bungee? Serce waliłoby mi jak szalone, wypadłoby uchem, nosem, albo jeszcze jakimś innym otworem - lepiej tutaj nie grzebać, bo można zbyt wiele odkryć...

Na koniec swojego pożal-się-Boże-wpisu, pragnę pogratulować Ci, drogi czytelniku, żeś męcząc swoje oczy, wytrwał ze mną aż do końca, czytając te zapewne enigmatyczne dla normalnego, myślącego człowieka zdania. Wiem, wiem. Dużo tu zawiłości. No, ale jeszcze raz dziękuję, żeś wytrwał, bądź wytrwała...

Ach mnie głowa dziś nawala. Chyba widać tego efekty. Powyżej.

Keen
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Nie ma za co, nie jest tak źle, da się wytrzymać. Poza tym ludzie piszą o wiele bardziej zawiłe rzeczy. Naprawdę  nie jest źle ;)


Wampira to może i tam nie było, ale klątwa też jest niezła:)

Plusik:)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.