Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 637:19 .07 .09 Dawno nie pisałam w pamiętniku...

« poprzedni dopis
 

agnusia13 85

Od: 09.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 545,


19.07.09



Dawno nie pisałam w pamiętniku. Należałoby to nadrobić, tylko że się tyle wydarzyło, że nawet nie wiadomo od czego zacząć. Zapewne powiedzielibyście, że od początku, pytanie jednak, gdzie on się zaczyna? Spróbuję jakoś złączyć to w całość, może coś z tego wyjdzie.



Jestem taka szczęśliwa! Chyba wreszcie los się do mnie uśmiechnął. Po pierwsze zakochałam się! A jak! I to już od miesiąca ten stan mnie prześladuje. W kim? Mateuszu. Nie chciałam tego ukrywać przed nim, szczególnie, że od razu zauważył, że coś mnie gnębi i nie chce odejść, dać spokoju. Nie chodzi oto, że się bałam mu to wyznać. Po prostu on był moim pierwszym chłopakiem. Nie wyszło i tyle. On miał egzaminy a ja nie mogłam sama do miasta jeździć. Od tego czasu minęły dwa lata, jak ten czas szybko płynie...

Chodzi oto, że on od roku jest zakochany w pewnej osobie, która o tym wie, ale nie mogą być razem – nie miałoby to sensu a na dodatek ona nic do niego nie czuje. Dlatego wiedziałam, że nie będę mogła z nim być, bo on mnie pokocha. Musiałam jednak mu to wyznać. Sumienie by mi spokoju nie dało.

Długo o tym rozmawialiśmy. Oboje wiemy, że o byciu razem nie ma mowy. On jednak nie chce, bym cierpiała jak on. Dlatego poszliśmy na pewien kompromis.

Tydzień temu chór jasnogórski przyjechał do mojej miejscowości na występ. Matt w nim śpiewa. Tak się składa, że ta dziewczyna, w którą kocha też należy do niego – jak i pozostała ekipa. Wreszcie nadarzyła się okazja, by poznać te osoby, o których tyle słyszałam. Trochę dziwnie się czułam. Mam szesnaście lat, Matt a pozostała jego ekipa po dwadzieścia jeden- dwa... Pewna różnica jest, ale przyjemnie nam się rozmawiało, chociaż krótko.

Dwa dni później odbyło się ognisko w mieście. Zostałam zaproszona przez Matta na niego. Pojawili się owi ludzie z chóru, Mati – kumple Mateusza z klasy – i dwie dziewczyny. Komary nas tak pogryzły jak jeszcze nigdy. Na dodatek zaczęło padać, więc trzeba było się szybko zmywać. Chłopcy kupili 6kg kiełbasy! Zjedliśmy tylko jedną trzecia tego.

Pogadałam z mamą i zgodziła się, bym ja mogła zorganizować powtórkę tego ogniska z nocką. Było niesamowicie i każdemu się spodobało. Do Żarek przyjechali tylko: Matt, Robert, Danka i Baśka plus ja i moje dwie siostry.

Poznaliśmy się wszyscy lepiej. Niestety, dziewczyny musiały wracać ostatnim pociągiem do domu.

Wiedzą jednak, że jest replay, ponieważ zostało jeszcze 2kg tej kiełbasy. Tym razem zostaną na noc.

Często rozmawiam z Mattem na gg. Staramy się również spotykać. W międzyczasie twierdzi, że mnie pokochał. Na początku mu nie wierzyłam i myślałam, że mówi tak, by mnie nie ranić i sprawić radość. Teraz jednak jestem prawie pewna, że mówi prawdę. Powiedział o nas Basi, która uważa za siostrę. Po Grodkowie – wyjazd z chóru, który jest za dziesięć dni – jeśli tylko nie zmieni zdania i mu coś nie odbije, będziemy oficjalnie razem.

Basia się od razu domyśliła, że coś między mną a nim musi być. Matt w mojej obecności jest sobą, nie ukrywa swej osobowości – a w szkole, przy kumplach itp. zawsze to robił.

Uśmiecha się i widać po nim, że naprawdę jest szczęśliwy, a u niego to prawdziwa rzadkość.

Przestało mnie interesować to, co powie moje otoczenie na to. Oceniają ludzi tylko po wyglądzie i kasie.

Ah no i oczywiście mało kto wie, dlaczego zerwałam z byłym – w tym gronie jest Matt – i przez to mam opinię, że zmieniam chłopaków jak rękawiczki. Śmieszy mnie to, bo miałam ich tylko dwóch... Widać jednak, że plotki nie próżnują i się rozchodzą! Byleby wytrwać do września, a potem będę dojeżdżać do szkoły, więc mało kiedy będę w mej miejscowości przebywać.



Może później, może za kilka dni napisze ciąg dalszy. Tyle się wydarzyło... Każde to wydarzenie, które opisałam powyżej, mogłabym opisać na tę długość, jak ten wpis. Nie miałam jednak czasu, weny ani nawet ochoty.

Na marginesie chciałam jeszcze dodać, że to mój 500 wpis! Bardzo się z tego cieszę. Tworzę na piszmy już od dwóch lat. Nie jestem jednak cały czas aktywna. Wena ciągle mi ucieka i zanim wróci, mija czasem kilka dni a nawet i tygodni.

Wpis jak zwykle wyszedł mega dlugi, dlatego już was nie zanudzam... Nie potrafię pisać o mym życiu krótko i zwięźle... Tak już jest i jakoś nie chce mi się tego zmieniać.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Kolejna zakochana?? Gratuluję. Dlaczego mnie to cały czas omija? <ryczy>


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.