Agata  zobacz opis świata »

Dopis 26:20100125 Zaszyfrowałam datę , żeby nikt...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


2010-01-25



Zaszyfrowałam datę, żeby nikt nie wiedziała jaka jest. Zawsze piszę dzień, a tutaj… Niespodzianka! Miesiąc.

Mama i tata i ja się wyprowadzamy do miasta innego. Mój tata dostał nową pracę, teraz już nie będzie kosił trawy na cmentarzu ( a miał tam pod sobą jakiś ludzi, to chyba dobra praca była), tylko będzie pracować w zawodzie. Najpierw się wystraszyłam, że coś ze sportem. On przecież jest grubiutki i łysiutki. Mógłby sobie łysinkę spalić na słońcu i tyle by było. Mama powiedziała, że czekali na przeprowadzkę, aż skończę semestr. Skończyłam i się przeprowadzamy w sobotę.

Zrobiło mi się smutno, że wyjeżdżamy z naszego pięknego miasta, więc poszłam na spacer. Zapomniałam zmienić piżamki, więc się musiałam wrócić.

Szłam sobie po raz ostatnią niedzielę ulicami mojego pięknego miasteczka-ciasteczka-cukiereczka, kiedy zobaczyłam Bartka i Iwonę. Stali pod sklepem i trzymali się za ręce. Poczułam, że serce mi robi tak: bumtatabumtata. I tak szybko. Wzięłam oddech i podeszłam do nich.

- Hej, też na spacerze?

Podskoczyli jak mnie usłyszeli, hop do góry! Iwona zaczerwieniła się, a Bartek uśmiechnął. DO MNIE! LALALALA!

- Tak, a ty… Sama spacerujesz?

- Tak. Wiecie przeprowadzam się – rzuciłam to lekko, ale czekałam na reakcję, że o nie, że o zostań, że masakra, że będziemy tęsknić. A oni wzruszyli ramionami i odeszli w Siną Dal. Sina Dal to taka kawiarenka u nas. Zrobiło mi się smutno, że smutek zjadała moje soki strawienia w brzuchu. I postanowiłam napisać do AA. Napisałam mu: „Jest mi smutno”. Po chwili mi odpisał: „Chcesz się spotkać?”. Chciałam.

Umówiliśmy się w parku za godzinę. Nie wiedziałam w którym parku, nie chciałam się dopytywać, ale potem okazało się, że mamy tylko jeden park, a ja o tym zapomniałam. Jestem gapa, tak, tak wiem, o tym bardzo dobrze.

Zobaczyłam go na ławce. Fajny. Taki chłopak w czapce i rękawiczkach. Dobrze o nim świadczyło, bo przynajmniej mu nie było zimno. Już miałam do niego podjeść, kiedy poczułam, że muszę zrobić kupę. I uciekłam. Napisał mi smsa, że czekał, ale ja go olałam. W sumie nie olałam, tylko osrałam… Hehe.

Idę wyprać ubrania, bo jak się wyprowadzamy to muszą być czyściutkie. Buziaczki!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

miło wiedzieć, że ma się wierną czytelniczkę ;P


Haha:D


Agatka pozuje na inteligentne dziewczę, szyfrując datę (za to 1 plus). Drugi plus za AA. Jak już chyba wspominałam, to opowiadanie doskonale mnie oddstresowuje, wciąga i wkręca:D


Pozdro :D


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.