Bliźniaczki  zobacz opis świata »

Dopis 23: 21 . października Byłam tego...

« poprzedni dopis
 

Stokrotka 52

Od: 11.06.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 386,


***



21. października



Byłam tego dnia na zajęciach. Moje szczęście sięgało szczytów, ponieważ profesorowi spodobał się mój wywiad. Pochwalił mnie na forum wszystkich studentów. Stwierdził, że - na pozór codzienny - problem przedstawiłam z uczuciem i w całkiem innym świetle, niż on by to ukazał. Po zajęciach zawołał mnie do siebie. Zeszłam po schodkach, bo siedziałam na górze w auli. Na piersiach ściskałam swój zeszyt z notatkami. Zastanawiałam się, czego on może ode mnie chcieć.

- Lauro, masz talent do dziennikarstwa - powiedział, szukając czegoś na biurku. Grzecznie podziękowałam. Stanęłam obok i przypatrywałam się poczynaniom profesora. Nie był on spróchniałym starcem, jak większość kadry nauczycielskiej. Około czterdziestoletni, przystojny. Uśmiechnęłąm się do niego i czekałam, aż powie coś więcej.

- Chciałbym omówić z tobą pewną sprawę. Dotyczy to dosyć poważnego wywiadu, ale nie chcę tłumaczyć ci tego na szybko, na uniwersytecie. Co powiesz na spotkanie po zajęciach? W jakiejś restauracji, wieczorem...? - Spojrzał mi w oczy wyczekująco i obdarzył mnie najpiękniejszym uśmiechem, jaki w życiu widziałam. Pan Tomasz miał dołeczki!

Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, czy wypada mi przyjąć jego propozycję. Przecież on jest nauczycielem...

- Zgadzam się - wypaliłam, bo jego wzrok przeszywał mnie na wylot. Profesor zapisał mi na kartce nazwę lokalu i umówiliśmy się na wieczór, na dwudziestą.



***

- Widziałaś gdzieś moje kolczyki? Te serca, takie małe - zwróciłam się do siostry, wychylając głowę z łazienki. Miałam jeszcze pół godziny do spotkania, a byłam w totalnym proszku.

- Leżą na umywalce - powiedziała Inga, nawet nie odrywając wzroku od podręcznika.

Szybko założyłam poszukiwane kolczyki i zaczęłam poprawiać makijaż. Na sobie miałam białą, zwiewną sukienkę, którą bardzo lubiłam. Włosy spięłam w luźny koczek i podkręciłam końcówki. W końcu szłam do restauracji. Inga stwierdziła, że to dosyć drogi lokal i poleciła założenie czegoś eleganckiego. Nie wyjaśniłam jej jednak, z kim tam idę. Pewnie przywiązałaby mnie do kaloryfera i nie pozwoliła iść, ponieważ ona myślałaby, że to randka. Już ja znam własną bliźniaczkę. Gdy byłam już gotowa, stanęłam przed lustrem. Wyglądałam ładnie i elegancko, ale zarazem skromnie.

Wyszłam z pokoju i złapałam taksówkę. Gdy dojechałam pod restaurację, pan Tomasz już na mnie czekał.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

* [***][Enter]21. października
* że [-] na pozór codzienny [-]
* problem[/,]
* powiedział[,] szukając
* wieczorem[...?]
* [/s][S]pojrzał mi
* Przecież on [jest]


Super. Akcja bardzo ciekawa, świetnie pokazane emocje. Nie mogłam oderwać się od czytania. Mniamm. Prawdziwa uczta dla oczu. Serio, wpisy (ten, późniejszy ...) zrobiły na mnie wrażenie. Czekam na ciąg dalszy!:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.