Wyrwana kartka z pamiętnika.  zobacz opis świata »

Dopis 2:24 .12 .2006 Tej Wigilii...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


24.12.2006



Tej Wigilii nie zapomnę do końca życia. Nie, dlatego, że było jakoś dużo prezentów, jedzenia czy przyszedł niespodziewany gość. Tradycja jest taka, że Wigilia jest corocznie u mojej babci i dziadka w domu. Mają największą jadalnię, bo zmieścić dwadzieścia cztery osoby to bieda... Przyjechaliśmy chwilę przed piątą. Babcia zapłakana, uszka surowe a w kuchni bałagan. Jako przykładna wnuczka zaczęłam sprzątać, a moja mama powoli dowiedziała się, dlaczego babcia płacze. Okazało się, że dziadka nie ma. W sumie to normalne, bo chadza on swoimi ścieżkami, ale w Wigilię? Wyszedł o godzinie pierwszej z psem i nie wrócił. Ja poszłam szukać go na działkę, rodzice pojechali gdzieś autem, reszta rodziny też gdzieś dzwoniła, jeździła i szukała. Płakaliśmy i mocno modliliśmy się, aby z dziadkiem było wszystko w porządku. Wrócił o szóstej z ogromnym koszem jemioły, wesoły i cudownie żywy. Nadal nie mam pojęcia gdzie dziadek był.



Wy nawet nie macie pojęcia, jaka ta Wigilia była cudowna przez to odnalezienie...

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.