Tchnienie grozy...  zobacz opis świata »

Dopis 6:...

« poprzedni dopis
 
"Morderczyni mordercy"



Wyszedłem z domu późnym wieczorem. Nie mogłem usiedzieć i czułem nieodpartą chęć przewietrzenia umysłu. Skierowałem się jak zwykle na wały. Przechodziłem obok muzeum narodowego, gdy usłyszałem płacz. Zaciekawiony zrobiłem krok w przód. Mój płaszcz zafalował pod wpływem podmuchu wiatru, a do moich stóp przyturlał się nóż.

- Odejdź! - usłyszałem kobiecy krzyk. - Zostaw mnie w spokoju!

Zbliżyłem się do drzwi muzeum. Siedziała tam skulona dziewczyna. Nogi miała podciągnięte pod brodę i obejmowała je rękoma. Wzrok utkwiła w nożu. Była blada i wyglądała jakby miała gorączkę.

- Co się stało? - spytałem, ostrożnie pochylając się nad nią.

- Zostaw mnie samą - odpowiedziała.

Dziewczyna wypowiadała słowa, nie poruszając się. Ciągle siedziała w tej samej pozycji, a jej wzrok wciąż tkwił na nożu. Przysiadłem się koło niej. Zdjąłem płaszcz i okryłem nim jej plecy. Miała na sobie tylko bluzkę z krótkim rękawem i spodnie, a noc była zimna.

- Co ty tu robisz o tej porze? - zapytałem

Jej reakcja była taka sama jak wcześniej. Wstałem i podszedłem do noża. Schyliłem się po niego i wziąłem go do ręki.

- Nie! - krzyknęła.

Znów usiadłem obok niej, a ona przesunęła wzrok na moje ręce, gdzie spoczywał nóż. Wyszarpnęła mi go i rzuciła przed siebie.

- Co się stało? - spróbowałem ponownie.

Wtedy skierowała wzrok na moje kolana, głowę oparła o moje ramię i zaczęła krzyczeć:

- Jestem przeklęta!

Próbowałem ją uciszyć. Nic nie dawało rezultatu. W końcu straciłem opanowanie. Potrząsnąłem nią i spojrzałem jej w oczy.

-Nie jesteś!-powiedziałem z przekonaniem.

Ciało dziewczyny się rozluźniło i zaczęła płakać. Nie wiedziałem co mam zrobić. Z wahaniem objąłem ją, podniosłem i ruszyłem niosąc ją do domu. Tam położyłem ją na fotelu. Przypomniałem sobie o nożu, że zapomniałem go wziąć. Gdy zamierzałem się po niego wrócić, nieznajoma zaczęła mówić:

- Zabiłam człowieka. Jestem przeklęta.

- Jak to zrobiłaś?

- Nożem.

Wzrok utkwiła we mnie. Miała wielkie, szare oczy. Usiadłem obok na kanapie.

- Jak to się stało?

Dziewczyna usiadła po turecku. Dłonie położyła na swoich kolanach. Wzrok spuściła na podłogę i zaczęła opowieść:

- Około 19:00 moi rodzice wyszli na umówione spotkanie z przyjaciółmi. Ja nie chciałam iść bo nie lubię takich przyjęć. Poszli, a ja zostałam sama. Nie miałam co robić, więc włączyłam telewizor. Oglądając jakiś beznadziejny film, usłyszałam chrypienie w drzwiach, jakby ktoś przekręcał klucz w zamku. Spojrzałam na zegarek. Była 22 - jeszcze za wcześnie na powrót rodziców. Pomyślałam, że może było nudno i wrócili wcześniej. Jednak dla bezpieczeństwa wzięłam ze sobą nóż, gdyż wcześniej o 19:30 w wiadomościach podali, że w naszej okolicy kręci się niebezpieczny morderca - uciekinier zakładu psychiatrycznego. Uklękłam za fotelem i wyczekiwałam. Do domu weszli rodzice.

W tym momencie wypuściłem powietrze z ust, które do tej pory zatrzymywałem w napięciu co stanie się dalej.

- Przywitali się ze mną. Mama poszła się myć, a tata spać. Ja skierowałam się do swojego pokoju. Przechodząc przez pokój gościnny spostrzegłam, że okno jest uchylone. Pomyślałam, że to rodzice zostawili otwarte i zapomnieli o nim. Zamknęłam je. Poszłam do siebie i usnęłam. Jednak nie spałam długo. Obudziłam się, bo usłyszałam lekkie skrzypniecie drzwi. Wiedziałam, że to żadne z moich rodziców, gdyż oni wiedzieli gdzie należy przytrzymać drzwi by nie skrzypnęły. Wymacałam pod poduszką nóż, który wcześniej zapomniałam odłożyć na miejsce. Do mojego pokoju wszedł mężczyzna. Po cichu przysuwał się coraz bliżej mnie. W końcu gdy był już dość blisko, nachylił się nade mną. A ja w obawie przed śmiertelnym ciosem, postanowiłam go uprzedzić. Wzięłam nóż - tu głos jej zadrżał- i w ułamek sekundy zadałam mu śmiertelną ranę w serce. Upadł na dywan. Zawołałam rodziców.

Wyskoczyłam z łóżka i zbiegłam na dół. Nie było ich tam.

Poszłam do ich sypialni gdzie ujrzałam - mojego ojca z podciętą szyją. Nie załamałam się jednak z nadzieją, że chociaż mama żyje. Pobiegłam prędko do łazienki, gdzie leżała moja mama. Całkiem naga w kabinie od prysznica. Miała odcięta głowę i liczne rany na ciele. Oszołomiona wybiegłam przed siebie. Biegłam długo, aż zatrzymałam się tam gdzie mnie znalazłeś. W końcu zaczęło do mnie docierać co się stało, a najgorsze wydało mi się to, że zabiłam człowieka. Stałam się taka jak morderca moich rodziców. - Tu przerwała i zaczęła płakać.

W końcu zapadła w głęboki sen. Pilnowałem jej. Jednak i ja usnąłem, a gdy się obudziłem nieznajoma leżała z nożem w brzuchu i kałuży krwi. Zadzwoniłem po pogotowie lecz było już za późno.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Trochę błędów, ale pomysł świetny. Kocham takie klimaty, chociaż moje słabe nerwy czasem nie wytrzymują xD


* się[,] jak
* zwykle[,] na
* Zaciekawiony[,] zrobiłem
* {przyturlał się nóż} - nóż nie mógłby się przyturlać, ponieważ nie jest kształtu pałeczki. Ostrze jest płaskie, tak więc niemożliwe jest to, co napisałeś.
* wyglądała[,] jakby
* tkwił [w] nożu.
* Przysiadłem [/się] koło
* sama[,] jak
* straciłem [/o]panowanie [nad sobą].
* -[ ]Nie jesteś![ ]-[ ]powiedziałem
* wiedziałem[,] co
* ruszyłem[,] niosąc
* sobie [/o nożu], że
* zapomniałem [/go]
* wziąć [nóż].
* - Około [dziewiętnastej] moi
* iść[,] bo
* miałam[,] co
* [skrz]ypienie w drzwiach,
* Była [dwudziesta druga] - jeszcze
* o [dziewiętnastej trzydzieści] w wiadomościach
* napięciu[,] co
* gościnny[,] spostrzegłam
* skrzypni[ę]cie drzwi.
* wiedzieli[,] gdzie
* drzwi[,] by
* końcu[,] gdy
* ja[,] w obawie
* zdrżał[ ]- i w ułam[ku] sekundy
* śmierteln[y] [cios] w serce.
* sypialni[,] gdzie
* ujrzałam[/-] mojego
* {ujrzałam - mojego ojca z podciętą szyją. Nie załamałam się jednak z nadzieją, że chociaż mama żyje.} - to brzmi tak, jakby ona spokojnie sobie patrzyła na zwłoki ojca. "A co tam, może matka jeszcze żyje" - tak to dla mnie zabrzmiało. Zmień, bo zdanie z sensem, ale nie odnosi się do fabuły całego wpisu.
* naga[,] w kabinie
* Oszołomiona[,] wybiegłam
* tam[,] gdzie
* docierać[,] co
* taka[,] jak
* rodziców[/.] - [t]u przerwała
* obudziłem[,] nieznajoma
* brzuchu[, w] kałuży
* pogotowie[,] lecz


Korekta nie została dokonana przez Dopisującego. Wpis zostaje zablokowany. Proszę skontaktować się z Moderatorstwem w tej sprawie.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.