Romans ze złem  zobacz opis świata »

Dopis 13:...

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


Dziewczyna ujrzała przed sobą rosłego mężczyznę w czarnej, lnianej szacie, sięgającej do kostek. W pomieszczeniu panował półmrok i nie mogła dostrzec rysów jego twarzy, zasłoniętej zresztą kapturem. Jej uwagę przykuł niezwykle blady kolor jego skóry. W połączeniu ze swym niecodziennym strojem, wyglądał jak jedna z figur.

- Zapraszam do zwiedzania wystawy. Proszę za mną – mężczyzna wskazał skinieniem ręki w stronę drzwi do sąsiedniego pokoju.

- Ale… to chyba jakieś nieporozumienie – jej głos zadrżał - Nie zwróciłam uwagi, że muzeum jest zamknięte…

- Chodzi o ten wystrój? – mężczyzna zaśmiał się – to część wystawy. Podobnie jak nasz ubiór. Może nie zwróciła pani uwagi, że jej temat to średniowiecze. Proszę za mną.



***

Domofon zapiszczał dźwięcznie.

- Halo? – rozległ się skrzypliwy głos.

- Otworzy mi pani drzwi?

- Sylwia? To ty? Leny nie ma w domu.

- Nie ma? Jak to…

- Nie wiem gdzie jest.

- Może poszła na spotkanie z Ernestem? Tylko gdzie?

- Nie mam pojęcia.

- No dobrze, dziękuję.

- …

- Sylwia?

- Tak?

- A może poszli do tego nowego muzeum, widziałam ulotkę na biurku Leny.

Sylwia zamyśliła się. Wszystko układało się w pasującą całość. Najwyraźniej przez Ernesta Lena zachowywała się tak dziwnie. Może naciskał na nią, kazał jej zerwać wszelkie kontakty, szantażował. Może Lena tak bardzo chciała iść do tego muzeum, bo uwierzyła Ernestowi, a chłopak chciał zacząć ”wszystko od początku” w jakimś szczególnym miejscu.



Dziewczyna zacisnęła pięści i ruszyła w stronę Muzeum Figur Woskowych.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 6

Jedna uwaga. W moim zamyśle, mężczyzna w kapturze, to NIE nasz zielonooki chłopiec. Mam propozycję, aby nie rozwiązywać akcji tak szybko (czyli nie, że ktośtam chce zabić dziewczynę, nasz bohater ją ratuje i wszyscy żyją długo i szczęśliwie), niech akcja trochę pociekawi. Kim mogą być oprawcy? Mafia, tajemny zakon, a może szaleniec? Kim jest chłopiec, jaki ma związek z oprawcą i dlaczego? Dlaczego akurat Lena? Pytań jest mnóstwo i wszystkie mają swoje odpowiedzi, ale niech nie wychodzą od razu na światło dzienne. Pobawmy się z czytającym w kotka i myszkę (choć w rozsądnych granicach). Nie bójmy się pisać też i dramatycznie (nie mówię, że krew ma się lać strumieniami).


Chyba nie czytałaś w takim razie mojego pomysłu... Ja chciałam, by ten chlopak był płatnym mordercą i by dostał na Lenę zlecenie. Ale zakochałby się w niej i nie mógłby jej zabić... Też nie chcę żeby akcja toczyła się szybko, na razie jest w porządku :) Dawno mnie tu nie było xd


Racja. Zaiste, zapomniałam o Twych założeniach. Chłopak może być płatnym mordercą, ale kto mu zlecił taką pracę i dlaczego? Dlaczego właśnie Lena? I wreszcie, skoro chłopak jest płatnym mordercą, dlaczego ktoś inny go katuje? Nie mogę tego zrozumieć.


W pomieszczeniu było jasno, napisałam to w poprzednim wpisie. Zresztą, ja napisałam, że ten facet miał miły głos, nie syczał do niej i zupełnie nie pasuje mi jako śmiejący się szyderczo.


 


PS - Perfekcyjna, taki mógł być Twój zamysł, ale to wcale nie znaczy, że piszący nie wymyślą czegoś zupełnie innego :>


Ok Vee, poprawiłam. Mężczyzna śmieje się bez cienia szyderczości. Jednakże w sprawie owej ciemności proponuję kompromis. Małe lampki w kształcie świeczek nie rozjaśnią kompletnie pomieszczenia. Poza tym - bardzo często w muzeach pozostawia się półmrok, podświetlone są jedynie eksponaty.


Hmm, okay, zobaczymy jak akcja się rozkręci.. :D Nie chcę jednak jednego - fantastyczne wątki. Nic z tych rzeczy! ;]


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.