Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 545:27 .03 .09 Myślałam , że wyzdrowialam ....

« poprzedni dopis
 

agnusia13 85

Od: 09.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 545,


27.03.09



Myślałam, że wyzdrowialam. Myliłam się. Zastanawiam się wlaśnie czy iść dzisiaj do lekarza, czy dopiero w poniedziałek. Jest coraz gorzej, a dzisiaj biorę ostatnią dawkę leków.

Cóż za życie. Modlę się by to nie była świnka, lecz węzły chłonne.

Wszyscy chorzy. Miałam kłopot z pożyczeniem zeszytów. Ciągle kogoś nie było. Ale pech!

Asia nie poszła do szkoły. Ma jakąś klasówkę i przekabaciła mamę. Nie wiem tylko po co. W poniedziałek wywiadóka, więc i tak jej się upiecze. Jestem pewna, że nie poprawiła ocen, zresztą tak samo jak Ula.

Nie rozumiem ich. Dziewczyny i się nie uczą. Nie mówię tutaj przecież o wkuwaniu, ale chociaż na tę trójkę możnaby godzinkę poświęcić dziennie lekcją.

Przyjaciel nadciągnął sobie mięsień w prawej nodze. Ledwo chodzi. Oczywiście musiał się do mnie przywlec. Łukasz z Asią musieli wyjść po niego, bo sam by nie doszedł.

Do soboty mamy zapakować wszystkie barany. Dzisiaj piątek... A nie powiedzieli nam jak mamy to robić. Jest ich prawie trzy tysiące. Nie wiem jak my to mamy zamiar zrobić. Zapowiada się długa i nieprzespana noc.

Swoją drogą ta piekarnia jest dość nieodpowiedzialna. Logiczne jest przecież, że tego nie da się zrobić w jeden dzień. Szczególnie, że wiedzą, zę się uczymy.

Chyba jednak pójdę do tego lekarza. W dodatku mam paskudny katar. No nie da się wytrzymać!



Edit!



Ja to mam pecha. Dzisiaj mojego lekarza nie ma! Jak na złość!

Jedną dobrą wiadomość mam. Kotka Łukasza się okociła dzisiaj. Jupi. Za trzy tygodnie kotka będę miała małego. Jak wyzdrowieje to pojadę je obejrzeć i sobie wybrać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.