Agata  zobacz opis świata »

Dopis 27:27012010 Siema , siema! Nie...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


27-01-2010





Siema, siema!

Nie uwierzysz co się stało! NIC!

Cały dzień się turlałam po mieście szukając czegoś do mojego nowego pokoju. Mama powiedziała, że będziemy mieszkać w domu, bo do tej pory mieszkaliśmy w domu, ale w blok, a ten nowy dom to dom i stoi na działce. Ciekawe czy jest tam basen. W sumie to ja nie chcę się wyprowadzać. Postanowiłam pożegnać się z moimi przyjaciółmi wszystkimi. Dowidzenia pamiętniczku!

















Ale cię nabrałam! Myślałeś, że cię zostawię tutaj na zawsze, enter? Nie ma, nie ma. Idziesz ze mną. Jesteś pod moim pantoflem. W sumie to go ściągnę z ciebie, bo źle mi się pisze jak tak but na tobie leży.



Dzisiaj dowiedziałam się gdzie mieszka Bartuś. Poszłam do niego, ale stchórzyłam. Tak tchórzyłam z dziesięć razy, co dzwoniłam to uciekłam, że za kolejnym razem zostałam złapana na gorącym uczynku. Wyszedł jakiś facet i tak na mnie spojrzał - Oo.

I pyta się:

- Panienka czego tutaj?

- Bartka, szuka tutaj, panienka – powiedziałam histerycznie, bo się zdenerwowałam.

- A, to ciebie zaprosił pewnie na dzisiejsze urodziny babci, ty masz na imię…

- Agatka – powiedziałam zgodnie z prawdą.

- Proszę, wejdź. Bartuś pewnie ci mówił o babci? Jest głucha trochę, ma sklerozę i Alchajmera (nie wiem jak się to imię pisze, pamiętniczku! )



Wchodzę do pokoju, a tam stół, goście dookoła. Mój luby jak mnie zobaczył to, aż się poderwał. Tak szybko!

- Kto to? – zapytała babuśka jakaś. Skumałam, że to solenizantka.

- Jestem Agata, dziewczyna Bartka.

- Dziewczyna! Słyszałeś Witku? – złapała jakiegoś dziadka za rękę i się uśmiechnęli do mnie. Kurde, to jej mąż?

- A pani mężem nie jest Alchajmer? To kochanek! – krzyknęłam odkrywczo. Bartek złapał mnie za rękę i pociągnął do jakiegoś pokoju. Chyba powiedziałam coś śmiesznego, bo wszyscy się śmiali.

- Co ty robisz tutaj? – zapytał. Gniewał się, bo miał takie czerwone placki na policzkach.

- Przyszłam do ciebie, pożegnać się. Wyjeżdżam – spuściłam głowę na dół, tak jak zawsze robiłam, żeby nauczyciele nie stawiali mi jedynki. Podziałało i tym razem!

- W porządku… Ale dziewczyna?

- Bartuś! Chodź tutaj z Agatką, może jeszcze jakiś dowcip nam opowie – krzyknęła jakaś kobieta w bluzce w kwiatki.

- Ale Agatka właśnie wychodzi, przyszła się pożegnać, bo wyjeżdża – odpowiedział wchodząc z powrotem do pokoju.

- Wyjeżdżasz? – zapytała ta sama kobieta.

- W sobotę – odpowiedziałam zgodnie z prawdą.

-To siadaj z nami!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.