Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 42:...

« poprzedni dopis
 
***



Gdzieś daleko można było usłyszeć przekleństwa i krzyki orków. Każde z nich znajdowało się w tej samej pozycji i miejscu, w którym było, kiedy obóz opuszczał Cloud. Nikt się nie odzywał. Cisza. Każdy dławił w sobie przykre wspomnienia, myślał o zajęciu się czymś lub wypływał wyobraźnią w przyszłość. Śpiew ptaków cichł wraz ze zbliżającym się jazgotem i hałasem robionym przez orków. Nagle juki i torby pozostawione koło sporego kamienia lekko się poruszyły. Co, jak co, ale torby podróżne same się nie poruszają. Znowu. Nagle zza kamienia wysunęło się coś czerwonego. Jeszcze kawałek. Na pierwszy rzut oka wyglądało na ogon węża. Tylko, że nie poruszało się zbyt naturalnie jak na węża. Zniknęło. I znów się pojawiło. Juki znów się poruszyły. Kroki. Juki jakby nagle zamarły. Coś czerwonego wystrzeliło zza kamienia i zniknęło za kilkoma pierwszymi drzewami.



***

Kilka dni wcześniej...

Zoabczył skrzydlatego. Po chwili dołączył do niego ork. Grupa zaczęła sie powiększać. Elf, kobieta, mężczyzna. Krzyki, walka, drobna dziewczynka. Grupa, zdaje się, widziała się pierwszy raz. Naprzeciwko, na gałęzi siedział ktoś... znajomy? Zaczeli się zbierać. Łapali konie napastników. Zaczeli podróż.

- Hehehe... chyba znalazłem kompanię...



***

Biegł. Nikogo za plecami. Nawet nie musiał się oglądać.

Orki były coraz bliżej. Czuł ich smród. Gdzieś daleko także krew. Chciał ich ominąć od lewej. Nie da rady. Zaczął się cofać. Nagle coś złapało go za kark i podniosło na wysokość głowy. Czuł na karku ciepły oddech, a w nosie zakręcił się odór niemytego ciała i przetrawionego jedzenia. Zaczął się wić i rzucać w rękach zielonoskórego. Ten wrzucił go do worka i kopniakiem pozbawił przytomności...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

cichł [w raz] - bez spacji [wraz]



znikn[ę]ło



Cz[u]ł







Bardzo ciekawy dopis.

Imie: Kreash

cechy: upierdliwy, zlosliwy, lubi sobie zartowac z innych, ale rozsmieszac jeszcze bardziej, ale wiec kiedy przestac. niby nikomu nie ufa,



zlapali mnie orkowie wiec na razie nic o mnie nie piszcie za bardzo :D

Ładnie, kogoś takiego nam było trzeba ;) Życzę powodzenia - plusik na zachętę :)

Wreszcie ktoś kto rozrusza te kompanie;p jeszcze pewnie kraść będzie;p hehe

Juz kradł :P ciekawe ze nikt nie zauwazyl znikniecia kilku sucharow i kawalkow miesa :P a to dopiero poczatek :P

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.