Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 613:A ja z miłą chęcią wpadłbym do Warszawy...

« poprzedni dopis
 

Keen_Student 190

Od: 05.03.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 17,

Dopisów: 404,


A ja z miłą chęcią wpadłbym do Warszawy, a co! :)

Rozumiem osoby, które wiecznie przesiadują w zatłoczonym mieście, i fakt faktem, że mogą czuć nieodpartą chęć, by wyrwać się z niego, jednak mnie przytłacza ogrom wiejskiej, przestrzeni, której i tak nie mogę ogarnąć, więc wolałbym kisić się w mieście. Poza tym Wa-wa nie jest taka zła! Są w niej bardzo ciekawe miejsca, w których warto spędzać czas - takie jest moje zdanie.

Wróciłem ze szkoły. Tato nie zwrócił nawet uwagi na to, że mam czerwony pasek. Mama pewnie zrobi tak samo, gdy wróci już z pracy... I po cholerę ja się tak staram? W ogóle, nawet gdy powiedziałem rodzicom, że dostanę stypendium ( już piąty raz xD ) to nie zauważyłem choćby najmniejszego śladu entuzjazmu na ich twarzach. Mama wodziła tylko oczyma po tekście zaproszenia, które następnie odłożyła na szafkę. Tato dowiedział się po powrocie z pracy, ktoś raczył napomknąć półgębkiem o moich osiągnięciach, jednak i tak tory rozmowy zeszły na inne tematy. Co prawda już po rozdaniu stypendium i świadectw, ale ja wciąż czuję do nich żal. Nawet nie wyobrażają sobie ile pracy włożyłem w to, by osiągnąć takie wyniki. Czy całe życie jest takie? Bo jeśli tak, to po co mi żyć?

Nie no koniec tych czarnych myśli. To nie czas i miejsce. Już dość łez i takich innych, że tak powiem.

Obecnie poszukuje pracy. Może ktoś znajdzie coś dla mnie na wakacje? Niby to nie dużo pieniędzy, ale zawsze coś na małe wydatki. A poza tym praca kształci, no i zawsze można wpisać coś w CV w punkcie praca... :)

Ostatnio chodzę bez głowy, chociaż z głową. To znaczy mam głowę. Nikt na szczęście jeszcze mi jej nie odciął, jednak myślami jestem gdzieś indziej. Moje 'młodsze' załapały chęć na parówki z kurczaków. No więc wstawiłem garnek i problem w tym, że zapomniałem o wodzie. Skutek jest taki, że obecnie po całym mieszkaniu roznosi się okropny zapach spalenizny. Aż mnie na wymioty zbiera...

Przepraszam, za niemiły akcent kończący moją skromną, dzisiejszą wypowiedź. Pozdrowienia dla wszystkich Piszmakowców i życzę Wam udanych wakacji! :D
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

Te parówki mnie rozbroiły. + za co? Za to, że szczere i barwne.


Dziękuję za plusa, Geblis, pozdrawiam:)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.