- A jaki masz plan?- zagadnęła Daisy.
Było to zaiste ważne pytanie. W swoich skromnych nadziejach marzyłem o tym, by wrócić do naszej siedziby, pojąć Briar za żonę i resztę życia spędzić na ...na nic nie robieniu. Wrózka sprawiała wrażenie, że doskonale wie, o czym myślę i że wcale nie popiera mojego pomysłu. Spojrzałem na nią wzrokiem zbitego spaniela.
- To może chodźmy do Miasta?- zaproponował Fifi.- Tam na pewno znajdziecie dużo zleceń.
Gdyby wzrok mógł zabijać, krasnoludek już dawno leżałby martwy.
- Do jakiego Miasta?- wysyczałem przez zęby.
- A tutaj blisko jest Miasto, wiesz, karczmy, sklepy, mnóstwo morderstw i syfilis.
- Syfilis?- Porażka rozpromienił się.- To też są przybytki uciech wszelakich?
Fifi z rozmarzeniem pokiwał głową.
- Pamiętam taką jedną- westchnął.- Przepyszne ciasta piekła i wyczyniała cuda z piórem.
- Fifi!- oburzyła się Daisy.- W twoim wieku? Za młody jesteś, żeby...żeby...
Czekaliśmy na ciąg dalszy, ale wróżka fuknęła tylko i zapowietrzyła się. Wobec braku sprzeciwów ruszyliśmy. Belzebub żując sukienkę Briar, Briar rozmawiając z krukiem, Porażka i Fifi pogrążeni w marzeniach, Daisy milcząca jak nigdy i ja, zastanawiający się kto za to wszystko zapłaci.
Było to zaiste ważne pytanie. W swoich skromnych nadziejach marzyłem o tym, by wrócić do naszej siedziby, pojąć Briar za żonę i resztę życia spędzić na ...na nic nie robieniu. Wrózka sprawiała wrażenie, że doskonale wie, o czym myślę i że wcale nie popiera mojego pomysłu. Spojrzałem na nią wzrokiem zbitego spaniela.
- To może chodźmy do Miasta?- zaproponował Fifi.- Tam na pewno znajdziecie dużo zleceń.
Gdyby wzrok mógł zabijać, krasnoludek już dawno leżałby martwy.
- Do jakiego Miasta?- wysyczałem przez zęby.
- A tutaj blisko jest Miasto, wiesz, karczmy, sklepy, mnóstwo morderstw i syfilis.
- Syfilis?- Porażka rozpromienił się.- To też są przybytki uciech wszelakich?
Fifi z rozmarzeniem pokiwał głową.
- Pamiętam taką jedną- westchnął.- Przepyszne ciasta piekła i wyczyniała cuda z piórem.
- Fifi!- oburzyła się Daisy.- W twoim wieku? Za młody jesteś, żeby...żeby...
Czekaliśmy na ciąg dalszy, ale wróżka fuknęła tylko i zapowietrzyła się. Wobec braku sprzeciwów ruszyliśmy. Belzebub żując sukienkę Briar, Briar rozmawiając z krukiem, Porażka i Fifi pogrążeni w marzeniach, Daisy milcząca jak nigdy i ja, zastanawiający się kto za to wszystko zapłaci.


