Razem z falami.  zobacz opis świata »

Dopis 34: Adrian siedział w pizzeri i...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


***



Adrian siedział w pizzeri i wodził palcem po brzegu szklanki z colą. Tydzień temu o tej porze szalał z siostrami, matką i Wiktorem na jeziorze. Westchnął głęboko i sięgnął po podręcznik do histori. Otworzył na zaznaczonej stronie i zaczął czytać. Powoli czynił przygotowania do matury i już postanowił co będzie robić - zostanie dziennikarzem. Z francuskiego i angielskiego radził sobie nieźle, polski nadrobi, a historia...

Zamknął książkę gwałtownie i rzucił na krzesło obok. Oparł skronie na dłoniach i westchnął ponowinie. Niecierpiał jej. Histori. Upił łyka coli. Wiktor pojechał na rozmowę do jakiegoś liceum, a on nie miał ochoty siedzieć sam w domu. Zauważył, że do pizzeri wchodzi coraz więcej osób, zapewnie skończyli już lekcje. Jego nowa klasa była dziwna. Spojrzał na okładkę książki. On był znów odludkiem, tym, który ma cięty język. Był też trochę tajemniczy... Kto przepisuje się trzy miesiące przed maturą do nowej szkoły? Adrian potarł kark dłonią.

- Przepraszam, mogę się dosiąść?- stanął przed nim wysoki blondyn i uśmiechnął się nieśmiało. Adrian rozejrzał się dookoła i stwierdził, że nie ma już mijesc przy stolikach.

- Jasne, siadaj. - Mruknął i sięgnął po książkę, aby uniknąć rozmowy.

- Historia? - zapytał nieznajomy zakładając plecak na oparcie krzesła.

- Uhm... Coś mi nie idzie...

- Jaki rozdział? O! O tym to ja mogę ci opowieć w skrócie trochę, bo akurat lubię...

Adrian kiwnął głową, Janek - bo tak miał na imię poznany chłopak zaczął mówić, gestykulować, w żartach opisywać wydarzenia historyczne i jeszcze zanówił pizzę. Adrian po dziesięciu minutach wyciągnął zeszyt i zaczął notować co ważniejsze wydarzenia. Jego matura z historii była coraz bardziej realna...

W tym czasie Wiktor dzwonił do wszystkich znajomych z pytaniem czy nie widzieli Adriana. Nie było go już pięć godzin.

- Jak mu się coś stało, jak go auto potrąciło... - Wiktor chodził w kółko i zadręczał się. Już chciał zadzwonić na policję, kiedy Adrian zjawił się roześmiany.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Konkurencja ? ^^ A tak na marginesie, super, że zauważyłaś to o maturze - bo rzeczywiście nie przepisywanie sie nie jest normalne przed maturą.


Konkurencja :D Trzeba trochę im pomieszać ;D


Nom, bo się nudno zrobiło tak jakoś :P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.