Życie po życiu  zobacz opis świata »

Dopis 28:Agnieszka głupio uśmiechnęła się do Justyny...

« poprzedni dopis
 
Agnieszka głupio uśmiechnęła się do Justyny i podała dłoń:

- Jestem Agnieszka… Agnieszka… Lewczuk – rzuciła przypadkowe nazwisko.

- Tak? - odparła beznamiętnie kobieta. – Słucham panią.

- Chciałbym zgłosić się do pracy i…

- Ma pani przy sobie wydrukowane cv?

- Em… nie.

- A chociaż jakieś papiery zaświadczające sukcesy w pracy?

W tym momencie Agnieszka uświadomiła sobie, że właśnie jej życie się skończyło. Nie może udowodnić, gdzie pracowała, bo przecież „zmieniła” nazwisko. Zakłopotana spojrzała na Justynę.

- Uch, no dobrze, chyba nie jesteś miastowa. Myślę, że szef ma chwilkę, aby cię przyjąć. Porozmawiaj z nim, może uda ci się zdobyć jakąś niską posadę. Każdemu z nas przyda się asystentka.

Morale kobiety zacznie spadły. Szła powoli korytarzem, poprawiając makijaż. Zdawało się, że pokój pracodawcy oddala się od niej, nie pozwala jej dość. Jej stare mokasyny cicho stukały o podłogę, gdy w desperacji biegła do drzwi. W końcu pojawiła się przed nimi. Spojrzała na srebrną tabliczkę z nazwiskiem i zapukała. Usłyszała stłumione „proszę” i szum papierami. Weszła do środka, głos dobiegał od mężczyzny, obróconego tyłem do niej.

- Witam pani Agnieszko.. Lewczuk.

Krzesło obróciło się, ona ujrzała Tomka.

- Nie! - krzyknęła. -Nie! – Złapała zszywacz i rzuciła nim w swojego męża.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 2

dobre:-)

Teraz wiem co robić, gdy spotkam byłego - rzucę w niego zszywaczem :D

Niebanalne, tak po prostu plus!

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.