niezwykłe wakacje  zobacz opis świata »

Dopis 7:Agnieszka uchwyciła zachwycone...

« poprzedni dopis
 

ramona 5

Od: 28.08.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 6,


Agnieszka uchwyciła zachwycone spojrzenie oczu słodkich jak rozpuszczona w słońcu mleczna milka. Rosła z dumy, przekonana, że urzekła go swoją szarmacją..sarmacją... czy czymś takim, co czyniło z niej prawdziwą romantyczkę. W tym czasie Marek zdążył przeanalizować sytuację.
- Nie dojadłaś lodów - stwierdził patrząc na jej czarkę ubrudzoną po brzegach truskawkowym musem i bitą śmietaną.
- I usmarowałaś mnie lodami - zabłysnął kolejnym stwierdzeniem, gdy przeniósł wzrok na swą dłoń. Odbijał się na niej truskawkowo-śmietanowy ślad drobnych, dziewczęcych usteczek.
Panna okrutnie się zmieszała. Uznała, że ubrudzenie chłopaka na pierwszych lodach było z jej strony grubym nietaktem. Spuściła wzrok, zarumieniła się trzy razy i zaczęła w myślach układać mowę na przeprosiny. W tym czasie Baranek zakończył analizę i przeszedł do wniosków. Czekał, aż Agnieszka zaproponuje mu seks, a wtedy zamierzał sam ją wysmarować lodami. Ale...o nie...przecież w domu nie ma lodów, zamrażarka się zepsuła...
- Chciałam cię z całego serca przeprosić... - zaczęła dziewczyna. Marek żachnął się:
- Ach, daj spokój! - nerwowo machnął ręką, jakby odganiał muchy spod nosa. Przecież nie jej wina, że nie ma w domu lodów.
- Ale...cukrowy baranku... - Aleś ty sprytna! - Baranek w jednej chwili rozpromienił się. - Lubisz cukier? - spytał tak zalotnie, na ile pozwalała mu ubabrana na różowo dłoń.
"Jaki on słodki", pomyślała roztopiona jak mleczna milka Agnieszka.
- A czemu pytasz, czyżbyś miał go w nadmiarze i chciał się podzielić? - zatrzepotała rzęsami i rzuciła filuterne spojrzenie spod makijażu rozmazanego jak u misia pandy.
Marek przywołał w pamięci pełną cukru spiżarnię babci oraz zgromadzone w niej zapasy na wypadek wojny z ukrytą opcją marsjańską i odpowiedział nie bez dumy:
- Oczywiście, w końcu nazywam się Marek Wejtner!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Mam nadzieję, że nie zepsułam Wam zabawy, ale zauroczona poprzednimi rozdziałami nie mogłam oprzeć się pokusie...:)

Ha? No coś ty. Jak na mój gust bardzo ładny, spójny z całością, zabawny wpis. Przyjemnie się czyta i nie da się powstrzymać uśmiechu. :)

Jak spotkam gdzieś misia Pandę, to najpierw sprawdzę czy to nie jest dziewczyna z rozmazanym makijażem:-)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.