Fotograf  zobacz opis świata »

Dopis 6: Ale czemu tu trafiłeś? spytał Alex...

« poprzedni dopis
 
- Ale czemu tu trafiłeś? - spytał Alex.

- Dawno temu przez chwilę byłem szpiclem. Wstyd mi teraz, ale troszkę za późno na dumę. Chciałem zarobić - W jego głosie przebrzmiała gorycz.

- Sypnąłeś partyzantkę?

- Tak jakby... Norman Pignon, kojarzysz? Albo - tak też mnie nazywano - Bełt.

- To ty?

- A i owszem. Kiedyś byłem bełtem z kuszy, strzelano mną we wrogów, ja szybko przechodziłem przez jakiekolwiek pancerze, szybko wylatywałem z drugiej strony. Niby nic się nie stało - ot, dziura na wylot. Ale trucizna zostawała. Teraz znowu jestem bełtem. Tyle, że wyrzygali mnie moi byli mistrzowie...

- Nie mów tak, ale co zrobiłeś?

- Chciałem zarobić. Chciałem przypodobać się mojej ukochanej. Zdradziłem.

Stukot na korytarzu.

- Posłuchaj chłopcze - zaczął Norman. - Cokolwiek będziesz robił, nie zapomnij o mnie! Ja naprawdę chcę jeszcze pomóc. Już odsiedziałem co moje, teraz się mogę wam przydać!

- Ale ja też nie wiem o co im chodzi...

Coraz bliżej.

- Nieważne o co im chodzi. Na pewno im na tobie zależy - postaraj się i mnie wyciągnąć, dobrze?

Alex spojrzał na wymęczoną twarz człowieka będącego niegdyś najbliższym przyjacielem Wielkich Braci Lastre. Lastre - Vastre - tak podobnie brzmią a tak się nienawidzą... W końcu zdecydował.

- Dobrze.

Drzwi pomieszczenia otworzyły się ze skrzypnięciem ukazując samotnie stojącego barczystego, uzbrojonego mężczyznę. Kaznodzieję. Chrząknął.

- Witajcie osadzeni. Ty, Norman, jeszcze posiedzisz. Ty zaś chłopcze, pójdziesz z nami.

Wziął Alexa pod ramię i wyprowadził z celi. Norman został sam w ciemnościach. Coś głucho huknęło na korytarzu.



*



Nox ocknął się w małej, obskurnej tawernianej izbie. Znowu dostał w łeb, ale przynajmniej miał wolne ręce. Pomasował się po potylicy patrząc dookoła. Siedział przy jednym stole (a w zasadzie przy dwunastu zepchniętych na środek ławach) z ponad czterdziestoma partyzantami. Kaznodzieja wstał. Powiódł wzrokiem po obecnych, po czym zatrzymał się na młodym jeńcu.

- Jak już mówiłem, potrzebny nam fotograf...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*- Dawno temu przez chwilę [byłem] szpiclem.

*zarobić[.] - [W] jego


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.