Ale On istnieje. Ludzie mówią: "Jeżeli Bóg naprawde istnieje, to niech pokaże mi swoją moc. Pomóż mi."
Ale On nie pomaga. Dlaczego? To pytanie, powtarzane tak często, jest słyszalne często z ust młodych ludzi. Oni zapomnieli. Oni nie rozumieją, jakim darem zostaliśmy przez niego obdażeni. Darem wolności i wolnej woli. Nie mamy żadnego nakazu, żadnej siły, która by nami kierowała. Ale my nie rozumiemy tego. Nie rozumiemy, czy nie chcemy zrozumieć? Nie chcemy, żeby to, co uważamy za słuszne, boimy się, że nie będziemy umieli znależć nowego sensu życia, gdy ten, w którym Bóg jest dla nas tylko pojęciem. Potrzebny nam ktoś, kto pokazałby nam drogę do Boga, i wskazał nam nowy cel. Ale takich osób jest niewiele. Starsi chodzą do kościoła, modlą się, ale czy naprawdę wierzą. Wątpie. Był człowiek, który był wzorem dla wielu młodych. Nasz rodak. Karol Wojtyła. Człowiek, który wierzył w Boga, który oddał swoje życie dla Niego. Wiezrzył, że wiara może przetrwać w nas, młodych. Dużo osób poszło za nim, wierzyła w to co głosił. Ale On odszedł, a ich wiara osłabła. Teraz, kiedy nadchodzi kolejna rocznica jego śmierci, mało kto chce znaleźć czas na pojednanie z Bogiem, poprzez wiarę w Tego, w którego wierzył Jan Paweł II.
Ale On nie pomaga. Dlaczego? To pytanie, powtarzane tak często, jest słyszalne często z ust młodych ludzi. Oni zapomnieli. Oni nie rozumieją, jakim darem zostaliśmy przez niego obdażeni. Darem wolności i wolnej woli. Nie mamy żadnego nakazu, żadnej siły, która by nami kierowała. Ale my nie rozumiemy tego. Nie rozumiemy, czy nie chcemy zrozumieć? Nie chcemy, żeby to, co uważamy za słuszne, boimy się, że nie będziemy umieli znależć nowego sensu życia, gdy ten, w którym Bóg jest dla nas tylko pojęciem. Potrzebny nam ktoś, kto pokazałby nam drogę do Boga, i wskazał nam nowy cel. Ale takich osób jest niewiele. Starsi chodzą do kościoła, modlą się, ale czy naprawdę wierzą. Wątpie. Był człowiek, który był wzorem dla wielu młodych. Nasz rodak. Karol Wojtyła. Człowiek, który wierzył w Boga, który oddał swoje życie dla Niego. Wiezrzył, że wiara może przetrwać w nas, młodych. Dużo osób poszło za nim, wierzyła w to co głosił. Ale On odszedł, a ich wiara osłabła. Teraz, kiedy nadchodzi kolejna rocznica jego śmierci, mało kto chce znaleźć czas na pojednanie z Bogiem, poprzez wiarę w Tego, w którego wierzył Jan Paweł II.


