Mgła  zobacz opis świata »

Dopis 2:Ale ona nie przyszła . Dopijając piwo ,...

« poprzedni dopis
 

zielony_mis 12

Od: 29.08.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 9,

Dopisów: 28,


Ale ona nie przyszła. Dopijając piwo, zadzwonił do Thomasa.

- Możemy się spotkać?

- Coś ostatnio za często się spotykamy - brzmiała odpowiedź. - Ale dobra, będę za pół godziny tam, gdzie zawsze, na Grunwaldzkim.

- Okej - odpowiedział, odstawiając pustą szklankę na stolik.

Thomas wiecznie się spóźniał. Pomimo że spóźnianie się było jedną z mniejszych jego wad, cholernie go takim zachowaniem drażnił. Dzisiaj było jak zwykle: miał być za pół godziny, pojawił się za godzinę. Wyjechawszy z miasta, zaparkowali na ustronnej leśnej ścieżce. Wypluł kulkę heroiny, zerwał folię i na niej rozsypał. Pierwszy buch. Ekstrakcja czystej słodyczy z brown sugar, rozluźnienie, przytępienie afektu. Szczęście i obojętność. Od czasu ślubu M. palił prawie codziennie, żeby zapomnieć o niej. Pomagało połowicznie. Płacząc, pisał do M., że jest najważniejsza, że tylko ona, że żadnych używek więcej, że chce mieć dzieci, chcę je kochać, chcę ją kochać. Tak mocno, jak tylko potrafił. Tak bardzo chciał zbudować dla nich dom. Taki... normalny. Ale ona przestała odpowiadać. W jego mniemaniu, na zawsze.

Powoli stawał się zombie, nie mając o tym zielonego pojęcia. Okrutnie zranił tę trzecią M., która z całego serca go kochała. Zniszczył wszystko, co mógł zniszczyć. Poszedł do leczącego go z uzależnień znanego poznańskiego psychiatry i za pięćdziesiąt złotych kupił receptę na cztery gramy morfiny. Obudził się po trzech dniach pod respiratorem. Prawie udało mu się zabić siebie. Prawie zabił swoich rodziców.

Wstydził się siebie. Brzydził się sobą..

Poszedł do MONARU, z czasem nauczył się kontrolować swoją narkomanię. No, może nie do końca... W każdym razie chciał żyć...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.