Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 617:Aletheia dziś widziała nagiego mężczyznę ....

« poprzedni dopis
 

Aletheia 112

Od: bardzo dawna,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 188,


Aletheia dziś widziała nagiego mężczyznę. Nie swoją połówkę, nie, nie, ale również nie całkiem obcego, bo znajomego (nie ukrywam) nagusa. A stało się to całkiem przypadkowo i nieopatrznie. Ot, Aletheia wybrała się na zakupy i wracała do domiszcza, taszcząc worek pełen różnych smaczności. Ktoś jednak stanął jej na drodze. Beznamiętnie podniosła wzrok zatrzymując go... na nagim ciele Emila. Myślicie zapewne, że spłonęła rumieńcem, spuściła skromnie wzrok i uciekła? Nie, nie. Nie tym razem. Wręcz przeciwnie. Stanęła w miejscu, gapiąc się na niego bezczelnie, a nawet przekręcając głowę, kiedy przechodził obok. Było w nim coś dziwnego. Sprawiał wrażenie tak delikatnego i... nieskazitelnie nagiego... był całkowicie wydepilowany. Zero włosów na nogach, rękach. Nie wspominając o klatce piersiowej i ekhm... nieważne. Poruszał się w koci, wręcz kobiecy sposób. Nie zastanawiało mnie czemu pojawił się w miejscu publicznym w takim stanie (nie, nie wyglądał na pijanego), ani czemu nie wydaje się zawstydzony moją obecnością. Gapiłam się na niego jak na eksponat muzealny. Bez cienia pożądania, a raczej badawczo. Przypominał bowiem coś na kształt białej, marmurowej rzeźby, młodego hermafrodyta, który wyszedł na spotkanie słońca o poranku, niewinnego eunucha, tańczącego swój codzienny taniec, wzywającego demony wiatru.



Emil odszedł, zostawiając za sobą zalążek sztuki, migoczącej niewyraźnie chwili ekspresji, która powstała w umyśle biernej obserwatorki. Odszedł nieświadom dzieła, które stworzył, a które tak naprawdę nigdy się nie narodziło.



Powróciłam do świata i ścieżki prowadzącej do domu.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.