Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 85:Alternatywne wyjście? Owszem , ale nie dla mnie...

« poprzedni dopis
 
Alternatywne wyjście? Owszem, ale nie dla mnie. Zastanawiam się, czy to chwilowe. Aż smieszne. Byłam naiwna, więc zapłaciłam, ale czy zawsze można się domyślić, że facet to skończony debil? Niestety, ja dałam się zwieść. Wszystkie moje nie przespane noce, myśli dotyczące jednego obrazu, poczucie totalnej bezradności, kolejne zawalone sprawy, wypluta dusza... Kochany Boże, bo jeśli proszę Cię o pomoc, to mówią, że podobno pomaga, a jeśli ja Ciebie poproszem, to też mi pomożesz...? Gorycz, żal, kolejne łzy. Moje ciało było twoim. Nasze usta w bezdźwięcznej uwięzi. Poezja. Każdy jego szept był darem, ukradkowe spojrzenia, uśmiech, przez który moje serce szalało. Chcę więcej!

Utracone. Pozostanie już tak, ja nie wybacze, ty nie spróbujesz. Tylko, czy ja potrafię zapomnieć? Zapomnieć o kłębiącym mnie bólu, rozdzierające moje wnętrze, przez tak długi już czas... Pragnę dawnych spacerów, trzymania się za rękę, cynamonowych, najsłodszych pocałunków na świecie. Ah... tak bardzo tęsknię. W myślach, jak w szufladzie, w rzędach poukładane twe najpiękniejsze słowa kierowane ku mnie...naprawde tylko dla mnie były one przeznaczone? Dość! Koliduje się nawzajem każde moje słowo...ale to nic, mam nadzięję, ze zrozumiecie...chociaż niewielką część mej niezidentyfikowanej natury. Żegnam, idę płakać.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.