Obóz Ostatniej Szansy  zobacz opis świata »

Dopis 52:Andrzej Mleko stał lekko z tyłu...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Andrzej Mleko stał lekko z tyłu, oglądając obozowiczów. Dostrzegł swoją pupilkę – małą, piegowatą blondynkę. Uśmiechnął się. „Taką to łatwo będzie skonsumować” – przeszło mu przez myśl. Zaczął bezmyślnie oklaskiwać wchodzących nauczycieli. Jako jedyny. Dostrzegł dziewczynę o wiśniowych włosach i stwierdził, że do niej nie będziesz się dowalał.

- Teraz dostaniecie koperty, a w nich listę zajęć. Macie być obecni na każdych. Jakaś nieobecność – wylatujecie. Cicho tam z tyłu! – Dyrektorka spojrzała na grupkę chłopców, którzy zaczęli coś radośnie opowiadać. Zignorowali ją. Klasnęła trzy razy w ręce. Nagle pojawiło się mnóstwo ochroniarzy. Jedna z bandy wiśnio włosej gwizdnęła przeciągle. Zapanowała cisza.

- Tak jak mówiłam, każde zajęcia mają być zaliczone. Inaczej wasza ostatnia szansa minęła. – Dyrektorka podeszła do stolika, na którym leżał stos koper.

- Wyczytam, a wy gówniarze podchodzicie. Feliks Jasnorzewski, wymuszenia i rozboje – dyrektorka rozejrzała się po sali. – Niski, krępy chłopak o dziecięcej buzi podszedł i wziął kopertę. „Ciekawe, co zrobił Łukasz” – pomyślała Martyna uśmiechając się leciutko do obserwującego ją Andrzeja Mleko. - Anna Kruk, dziwka i dilerka – wstała ruda dziewczyna, która idąc cały czas klęła. Martyna zakodowała sobie w pamięci jej imię. - Łukasz Wojtowicz, podpalacz – chłopak wstał i powoli ruszył po kopertę. Martyna odetchnęła, chłopak wydawał się porządny jak na otoczenie kryminalistów. – Martyna Listek, handel dziecięcą pornografią i napad na sklepy – Piegowata wstała i wolno ruszyła po kopertę. Minęła się po drodze z Łukaszem, który powoli otwierał kopertę. – Za te mrówki i taniec na stole dostaniesz jeszcze karę – dyrektorka podała kopertę dziewczynie.

- Mrówki? Taniec na stole? Toś ty kobieto nie widziała, co my potrafimy. – Martyna spojrzała spod rzęs na dyrektorkę.

- Coś ty powiedziała? – Byczek zbliżył się do dziewczyny.

- To, co słyszałeś kastracie – powiedziała i odwróciła się tyłem. Młodzież zaczęła się śmiać, niektórzy bili brawo. Martyna napotkała intensywne spojrzenie Mikołaja i nieprzyjazne wiśnio włosej. Usiadła obok Łukasza i powoli otworzyła kopertę.

- Martyna Listek dzisiaj nie je kolacji – dyrektorka, która przybrała z powrotem swoją kamienną twarz uśmiechnęła się złośliwie. Wszyscy byli głodni, więc kara wydawała się dosyć surowa.

- Mam pielić chwasty? – Zapytała oglądając swój rozkład dnia na następny dzień.

- Ja muszę umyć jutro gary po kolacji – Łukasz wzruszył ramionami.

- Ja też! – Obok nich usiadła wysoka, śliczna blondynka o fiołkowych oczach.

- Od której zaczynasz Piegusie? – Zapytał lekko chłopak ignorując dziewczynę.

- Mam na imię Patrycja Miś, a ty? – fiołkooka zapytała Łukasza przysuwając się do niego nachalnie.

- Jesteś nachalna, nie widzisz, że nie chce z tobą gadać? – Martyna rozprostowała kartkę papieru.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Plus za to jak Martyna spławiła tę Patrycję ^^

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.