Dom Ciemnej Drogi  zobacz opis świata »

Dopis 36:Anna poczuła , że się dusi...

« poprzedni dopis
 

ks_hp 66

Od: 28.09.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 412,


Anna poczuła, że się dusi. Jej sobowtór otworzył usta, a z buzi wysunął wężowy język. Chlasnął nim Annę w policzek, a w miejscu, gdzie ją uderzył, rozlała się zielona plama.

- Zostaw... mnie... - z trudem zdołała z siebie wydusić.

Sobowtór przysunął się bliżej, schowawszy już jęzor. Jego ręce przesunęły się z ramienia na szyję. Ścisnęły ją delikatnie, a zarazem mocno, bo Anna zaczęła sinieć na twarzy. Jej ciało było sparaliżowane. Wisiała w powietrzu, trzymana przez swoją bliźniaczą połowę.

- Zostaw ją! - wrzasnął ktoś zza pleców sobowtóra. Ten nie obrócił się, tylko nadal dusił Annę, wyraźnie rozkoszując się jej bólem.

Robert wystrzelił ze strzelby. Nie trafił... Strzelił ponownie. Chybił o kilka centymetrów.

Kiedy Anna traciła już świadomość, Robert wystrzelił ostatni pocisk. Tym razem dosięgnął on celu. Kula przeszyła sobowtóra w okolicach wątroby. Puścił Annę, a ona upadła bezwładnie na podłogę. Robert chwycił leżący przy kominku pogrzebacz i uderzył nim w głowę potwora. Ten zachwiał się, a w głowie widniała mu głęboka dziura. Nie umarł. Nadal żył, ale był bezsilny, stracił swoją moc. Robert stwierdził, że sobowtór staje się coraz bardziej przezroczysty, aż w końcu zniknął.

- Anno... kochanie... Anno... - szeptał, podszedłszy do leżącej żony. Nie otworzyła oczu. Robert wyciągnął z kieszeni spodni komórkę i zadzwonił pod numer pogotowia.



***



Anna została zabrana do szpitala na oddział intensywnej terapii. Robert musiał skłamać, że kiedy byli na wycieczce w zoo, niebezpieczny boa uciekł z terrarium i zaczął dusić jego żonę, dopóki kustosz nie uśpił gada. Było to liche wytłumaczenie, ale nic innego nie przyszło mu na myśl. Siedział teraz przy podłączonej do kroplówki żonie z respiratorem na ustach i nosie. Głaskał jej zimną dłoń i raz po raz dziękował Bogu, że nic więcej się nie stało. Cały czas jednak zastanawiał się nad dziwną postacią, nad sobowtórem jego żony. Skąd on się tam wziął?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*liche wyt[/ ]łumaczenie

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.