Wyczekiwane dziecko  zobacz opis świata »

Dopis 1:Anna siedziała na fotelu i w zamyśleniu...

 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Anna siedziała na fotelu i w zamyśleniu gładziła się po brzuchu. Czuła jak jej ukochany skarb kopie ją, jak się wierci. Nie wiedziałą czy urodzi się dziewczynka, czy chłopiec. Obojętnie. Będzie kochała równie mocno i intensywnie. Wzięła do ręki pilota i włączyła wieżę. Poleciał Bach. Okrężnymi ruchami gładziła brzuch. Przeczytała gdzieś, że muzyka klasyczna dobrze wpływa na dziecko. A ich dziecko będzie idealne... Tak długo na nie przecież czekali. Anna spojrzała na torbę, która stała przy łóżku. Była gotowa do porodu, w torbie były wszystkie potrzebne rzeczy. Zastanawiała się czy spakować też tam misia, którego dostała, kiedy miała pięć lat od mamy, ale stwierdziła, że jeszcze poczeka.

- Jak się czuje ciężarna? - Michał wszedł do pokoju i odłożył teczkę na kanapę. Miał własną firmę i dobrze im się powodziło. Poluzował krawat i kucnął obok żony. Pocałował jej brzuch szeptając coś do niego.

- Ciężarna ma ochotę na watę cukrową i frytki - Anna zaśmiała się. Miała dziwne zachcianki, o dziwnych porach dnia i nocy.

- Zaraz zobaczę co da się zrobić, wpadłem do tego przedszkola o którym rozmawialiśmy, tutaj jest ulotka, ale trzeba się już zapisywać - Michał podał żonie kolorową kartkę, a sam wyruszył na polowanie. Po watę i frytki.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 11

< zaciesza > Madzia rzuca dobrymi pomyśłami za to plus... [a nawet dwa, a co mi tam!]^^



A co z opowiadaniem dla mnie i Cynii... czekam.. :D

Zacieszland! Ja powinnam mieć jakieś prawa autorskie, jako, że wymyśliłam tę nazwę! < zaciesza >

xD świetny pomysł!^^

W końcu coś wesołego i bajkowego :) Nielichy pomysł... oby jego realizacja też takową pozostała. Plusy na szczęście ;)

A masz! Zacieszaczu Niepospolity :*

Niebanalnie ^^

dziwne...

A mnie się nareszcie podoba! Masz dużego plusa :)



Szkoda tylko, że opowiadanie jest tu już tak długo, a prawie nikt nie miał ochoty się do niego dopisać :/

pluuusio, bo pomysł fajny :D trochę mi się kojarzy z książką Terakowskiej "Poczwarka", przy której płakałam jak durna... Tyle że tam dziecko miało zespół Downa.


Też czytałam, też płakałam ;)


Też czytałam i cóż, łezka poleciała. A Twoje opowiadanie ... Hmm... według mnie akcja rozwija się troszkę zbyt szybko. I pomysł trochę powielany... Ale zobaczymy co z tego wyjdzie :)


A ja nie będę oryginalna i dam pluska za fajny pomysł i za to, że czuję, że dopisywanie się do tego opowiadanka da mi sporo frajdy, bo to jeden z moich speszyltematów :P


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.