X  zobacz opis świata »

Dopis 10:Apartament pani Drake . After Drake bardzo...

« poprzedni dopis
 

Love 83

Od: 14.02.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 23,

Dopisów: 213,


Apartament pani Drake.

After Drake lubiła apartament, zastanawiała się jak go upiększyć. Pewnego razu wpadła na pomysł, że kupi sofę. Lecz pomysł narodził się na jednej z półkul, żeby podjąć decyzję, trzeba było przejść przez most.
- Jakaś równowaga w przyrodzie musi być - podziwiała z okien swojego apartamentu gwiazdozbiór stanu NY. Nagle zobaczyła stado mustangów.
- Jakie one piękne! Ale skąd się wzięły mustangi w centrum NY? - zastanawiała się, wkładając trampki i dres.
- To chyba tylko sen - westchnęła, pokonując schody.
Wkrótce znalazła się na moście. Spotkała tam eleganckiego, bardzo przystojnego mężczyznę, który sprawiał wrażenie nieco zbyt patetyczne. Poczuła jakiś respekt.
- Za kogo on się ma? - pomyślała kierując wzrok ku światłom miasta.
- After - powiedział i zaśmiał się.
- Głupiec, ma jeszcze mleko pod nosem. Założę się, że przed snem lubi się napić czegoś ciepłego - pomyślała. - Ale skąd on zna moje imię?
Przypomniała sobie sofę i od razu zrobiło jej się lżej.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 19

Pluto by tego lepiej nie wymyślił.

"Pluto"? Chodziło Panu o imię "Plato" czy "Pluton", monsieur? :)

Mi się w głowie pojawił pies Pluto :D
Ale niezależnie od tego, o kogo chodziło - zdecydowanie nie wymyśliłby tego lepiej ^^

Pies Pluto? To istnieje coś takiego? Ale heca. Cóż, człowiek uczy się przez całe życie.

A imię jego Czterdzieści i cztery. Albo Pluto - dopisał Wieszcz, ale nie puściła mu tego cenzura.

Mickiewicz był blisko, nawet bardzo blisko, ale nie trafił. Jak wiadomo, odpowiedź na wszelkie pytanie, o życie, wszechświat i wszystko inne brzmi... 42!:D

(Pozdrawiam zaznajomionych z "Autostopem przez Galaktykę".)

Mam kolegę, który potrafi wspaniale naśladować Faziego z popularnego "Muppet show". Piszę o tym, ponieważ obejrzałem "Autostopem przez Galaktykę", a także wiele innych filmów, niektóre po kilka, albo kilkadziessiąt razy, jak np."Annie Hall", który to film uważam za jeden z największych przejawów człowieczeństwa w historii amerykańskiego kina.
Wracając do kolegi ze zdolnością parodiowania parodystów, tak się składa że mieszka on w domu nr. 44.
Nie wiadomo co to znaczy, moim skromnym zdaniem było tak - pewnego razu Szanowny Wieszcz, Adam Mickiewicz postanowił w swym twórczym transie przenieść się w czasy, gdy Polska rozkwita, a Naród nareszcie doświadcza szczęścia i żyje w dobrobycie. Sięgnął więc swoją percepcją owego miejsca i ujrzał mojego kolegę akurat w momencie jak naśladuje Faziego. Nie bardzo wiedział jak ma to opisać, spojrzał na blok, zobaczył numer i stąd się wzięło 44.

Cóż, w każdym razie kolega został naznaczony. Jeśli jeszcze ma na imię Adam, to w ogóle już wszystko jasne;).

Nie mogę zdradzić jak ma na imię, to forum publiczne, a ja nie jestem pewien czy by sobie tego życzył. Zachował kawalerski stan, w czym zapewne duża zasługa jego umiejętności parodystycznych, więc, może by Was poznać ze sobą?

Nie zdradzaj jeśli uważasz to za stosowne. W końcu zawsze możemy go jakoś nazwać. Np. Pan Edmund Plithiver albo Monsieur Krzyś Kos ze Stumilowej Puszczy, czy Mr. Tom Grimble z Uhaha. W zależności od nastroju.

Masz dziką chuć nas poznać? Jej. Sama forma mi zakrawa na jakieś zakonspirowane ogłoszenie matrymonialne. Wyrażam wątpliwość czy sam zainteresowany miałby ochotę zawierać znajomości z zupełnie obcymi niewiastami. Wszak nie od wczoraj wiadomo, iż białogłowy to stworzenia groźne i nieprzewidywalne. Sądzę, że w przeciwnym przypadku mógłby nie być już kawalerem;)


42 lata, nie ma wielkich wymagań, żeby była wysoka, i żeby zechciała go czasem trzepnąć w tyłek.

Zatem się wydało po co mu kobieta. Jak mówi znane przysłowie: "małe jest do kochania, zaś duże do sprzątania". Skoro chce wysokiej niewiasty, można się domyśleć, że to on pragnie być tym "małym".

Bardzo sprytne.


Też mu to mówiłem, tylko innymi słowami. Do sprzątania nie ma znowu tak wiele, trzeba tylko co rano poukładać w szafie pornosy.

Huh. Przez 42 lata pewnie sporo mu się ich nazbierało. Wbrew pozorom może to nie być tak proste zajęcie i to nie tylko pod względem logistycznym;)

Jednym słowem, przyda mu się kawał silnej, potężnej, zaradnej baby. Albo niech dla od miany zainwestuje w chłopa;)

Ma bzika na ich punkcie, twierdzi że szuka ideału.

Każda niewiasta ma coś z ideału;) Trzeba tylko umieć to odnaleźć. Nic, jeśli szuka nie będziemy mu w tym przeszkadzać. W końcu w samym szukaniu jest sporo frajdy.

:)

Zgadza się, może dlatego ma tyle tych pornosów. Ale moim zdaniem zdecydowanie przesadza. Ostatnio chciałem mu pożyczyć jakąś lekką komedię obyczajową. Zmarszczył tylko te swoje czarne brwi i spojrzał z ukosa.

- A nie masz pornosa? - zapytał.
Zrozumiałem wtedy, że tylko ktoś taki piękny jak ja, ale odmiennej płci, może mu pomóc.

Wygląda zatem na człowieka zaiste, wielce zdesperowanego. Choć może po prostu ma olbrzymi, niewyrażony popęd seksualny. W tym aspekcie sprawa może być bardziej złożona.

Jeśli prosi o film porno, możesz dla żartu podrzucić mu np. "Tenshi no Tamago" (ang. "Angel's Egg"). Tylko musiałbyś go odpowiednio wkręcić, żeby nie zasnął po kilku minutach i by po obejrzeniu się nie bał spać samemu w nocy;)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.