Assassin's Creed Początek Legendy

Dawer

Od: 25.07.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 1,

Dopisów: 0,


Opis świata:

Jest to pierwszy rozdział mojej książki na podstawie znanej gry Assassin's Creed bardzo prosze o komentarze i rady



Rozdział 1

Był rok 1165, a dokładnie czerwiec. Wtedy na świat przyszedł chłopiec o imieniu altair Ibn-La'Ahad. Jego imię oznacza: Lecący orzeł zaś jego nazwisko: syn niczyj.
Było ciepło pogoda jak zwykle w czerwcu czasem popada deszcz ale głównie ciepło, Oszana wyszła na spacer się przejść na targ kupić łóżeczko dla jeszcze nie narodzonego dziecka.
-Idę na targ ty przygotuj miejsce dla dziecka .
-Poczekaj sama nie pójdziesz, wiem że jesteś silna ale jesteś w ciąży- Powiedział Szimun.
-Dobrze więc ty idź ja poczekam na ciebie.
I tak się stało, Szimun poszedł na targ i kupił za ostatnie pieniądze łóżeczko dla dziecka.
Gdy Szimun wszedł do domu zobaczył że Oszana leży na łóżku i zwija się z bólu.
Przestraszony podbiegł do żony i zapytał:
-Co się dzieje!?
-Zaczęło się!! Tak boli!!!
-Spokojnie już biegnę po medyka.
Nie minęło 5 minut jak Szimun był z powrotem.
-Już jestem, kochana.
-Dobrze bo ja już dłużej nie dam rady.
-Spokojnie jestem tu po to aby tobie pomóc.
-Więc się rusz bo jeszcze dziś musimy opuścić Masjaf.
-Dobrze więc nie zwlekajmy ani minuty dłużej.
Nie minęła może godzina gdy było już po wszystkim.
-Nazwiemy go Altair. Bo w momencie gdy zaczęłam rodzić usłyszałam i zauważyłam orła.
-Dobrze więc niech tak będzie- Powiedział Szimun. Wybiegł przed dom i krzyknął- Mam syna!! Nazywa się Altair.
-niech odpoczywa jeżeli macie zamiar wyjechać z Masjafu, to potrzebuje około doby na odpoczynek.
-Dobrze.
Następnego Dnia gdy się obudzili Oszana powiedziała:
-Nie chce tego robić ale musimy taka była umowa on za nasze długi.
-To będzie trudny Moment dla nas, ale czas zagoi rany.
-Ruszajmy nie traćmy więcej czasu. Zostawię go według umowy, pod pierzyną.
-Niech mu będzie ciepło. Twoje imię będzie jeszcze znaczyć bardzo wiele na świecie, ja to czuje, wiem to- Oszana wyszła z domu płacząc.
-Duchy przodków niech prowadzą cię przez życie.
I wyruszyli była to godzina kiedy kogut zaczyna piać rozpoczyna nowy dzień. W południe przyszedł zakapturzony mężczyzna i wszedł do domu Oszany i Szimuna.
-Gdzie jest ten bachor!
Po tych słowach rozległ się płacz dziecka.
-Tu jesteś- powiedział- Będziesz znakomitym niewolnikiem.
Zabrał dziecko i wyszedł z domu paląc go aby zatrzeć jakiekolwiek ślady.
Gdy odchodził z miejsca gdzie był dom chłopca, usłyszał głos:
-Stój!!!
-a to niby czemu!?- Odpowiedział.
-Jeśli mi nie oddasz dziecka, spotka cie kara.
-Niby jaka?
-Zabije cie i wrzucę do palącego się domu.
-Spróbuj ja trzymam dziecko nie wiem czy się odważysz zrobić jakiś ruch.
-To patrz.- Po tych słowach z ręki nieznajomego wyleciał niczym pocisk z procy, nóż który przebił mu gardło. Podczas upadku na ziemie wyrzucił dziecko w powietrze. Nieznajomy rozbiegł się i wyskoczył w górę łapiąc dziecko i odchodząc z miejsca powiedział:
-Mówiłem ci że źle to się dla ciebie skończy.
-Jeszcze się spotkamy.
-Zobaczymy-Odszedł z uśmiechem na ustach.
Co się okazało był to Al.-mualim który właśnie otrzymał rangę mistrza Assassynów.
Zaniósł go do starej baszty do swojego mistrza.
-Mistrzu.
-Słucham cię.
-Przyniosłem dziecko.
-Nie potrzebne nam jest zanieś je tam gdzie je znalazłeś.
-Tam gdzie je znalazłem jest już trup, Chciał go sprzedać jako niewolnika.
-Dobrze niech zostanie w takim razie- Powiedział- A jeszcze jedno jak się nazywa?
-Ludność mówi że Altair.
-Dobrze więc niech się chowa miedzy nami,
-Dziękuje mistrzu.