Pomocne dłonie  zobacz opis świata »

Dopis 7:Badała go , czy tylko przyglądała...

« poprzedni dopis
 

RuFFDante 102

Od: 26.11.2006,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 241,


Badała go, czy tylko przyglądała się z uwagą jego twarzy? Jej oczy wpatrywały się w coraz bardziej zaczerwienione policzki. Spojrzenie, którym go obdarzyła, nie należało do tych normalnych, zauważył w nim coś jeszcze… pożądanie. Uwolnił swoją dłoń i zaczął chodzić po pokoju. Pragnął w końcu wyrzucić z siebie ten ciężar, pozbyć się swojego brzemienia.

- Katarzyno, musisz coś dla mnie zrobić.

- Co? – słowa Łukasza wytrąciły ją z równowagi, przez chwilę zdawało się jej, że wróciły chwile z przeszłości. Niestety one nigdy nie powrócą, teraźniejszość, bolesna teraźniejszość była wszystkim, co mogła otrzymać od życia. Ciężar na chwilę zrzucony, pod wpływem dotyku jego ciała, powrócił na jej braki. Ponownie owładnęło nią słowo ostracyzm.

- Katarzyno musisz mi pomóc… Odbierz mi życie, przetnij nić łączącą mnie z tym szarym światem. – Nie mógł dłużej zwlekać, podświadomie czuł, że Katarzyna ponownie zamyka się w swojej skorupie obsesji, musiał wykorzystać szansę, póki miał jeszcze czas. Kobieta spojrzała na niego zdziwiona, kolejny chory żart? Mężczyzna jednak się nie uśmiechał, mówił całkowicie poważnie. Ominął znudzonego całą konwersacją kota i ruszył do kuchni. Szybko znalazł długi, kuchenny nóż. Wcisnął go w dłoń oszołomionej Katarzyny i patrzył na nią wyczekująco.

- Ja… ja nie mogę tego zrobić. To szalone… - Łukasz uśmiechnął się życzliwie, wszystko wokół było szaleństwem, ona, jej mieszkanie, kot.

- Zrób to, uwolnij moją duszę z kajdan życia. – Upuściła ostrze, trzonek noża wydał głuchy dźwięk, upadając na dywan. Wystraszony kocur uskoczył w bezpieczne miejsce. Sama nie wiedziała, dlaczego to zrobiła. Coś w środku mówiło jej, że musi. Chwyciła jego dłonie, trzymała mocno, nie chciała, aby się uwolnił i ponownie ją odtrącił. Zbliżyła się do jego twarzy, jej usta musnęły jego. Łukasz pragnął tego uniknąć od samego początku. Zdał sobie sprawę, że on dziś nie odnajdzie ukojenia, jedyne co zrobi, to pomoże Katarzynie. Ich wargi zetknęły się w namiętnym pocałunku. Skorupa odpadła, kobietą ponownie zawładnęła namiętność. Nie przejmowała się, że to zupełnie obcy człowiek. Tak długo była samotna, tak długo była odtrącana…

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

No czego jak czego, ale namiętności w tym opowiadaniu spodziewałam się najmniej! A ja lubię być zaskakiwana... Wszystkie moje wolne głosy na plus dla Ciebie :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.