Bajka o chłopcu.

oleyana92 28

Od: 07.07.2010,aktywny: dawno temu

Tekstów: 8,

Dopisów: 46,


Opis świata:

Idąc przed siebie, czarną ulicą potyka się o fakty i znów woła o pomoc, lecz nikt go nie słyszy. Jedynie to, na co może w tej chwili liczyć to odpowiedź głuchej ciszy. Kawałek, fragment z życia boli go dziś bardziej niż jego całość.
Pyta osamotniony idąc drogą;
jak długo jeszcze wytrzyma? Gdzie popełniłem znów błąd? To było chyba na początku.
Mówi, że płonie mu grunt pod stopami i nie ma się, czego złapać. Mimo, że sam tego nie chce, samo zło się przyswaja. Na barku rana już stała się twarda. A potem myśli że będzie miał farta, a tu znów rozdrapana rana.
I nienawidzi słów; "będzie dobrze”, bo po tych słowach każdy po prostu odchodzi.
Ta ty tylko sygnalizujesz; „Nie wystarczy podać mi rękę, gdy stoję nad przepaścią.”
Co będzie dalej zostawia życiu, zdając się na marny scenariusza ciąg dalszy. Sam będzie istnieć w cieniu ukrycia.
A tu pewnego dnia los się odmienia spotyka nieznajomą na swej drodze, chwyta ją z dłoń, nie pytając o jej imię idzie pewnie przed siebie. Każdy nowy postawiony kroczek prowadzi go do wrót. I tak z małą pomocą wychodzi na prostą.
A morał tej bajki jest taki;
„Gram miłości ma większą wartość niż tona rozlanego smutku.”

Dopisy:

1. Pan mnie nie przywitał . Mijałem głazy...  09.05.2013 czytaj»
2. Wioska Indian była daleko , może...  15.05.2013 czytaj»
3. A kiedy wiedziałam , że muszę się...  11.08.2013 czytaj»