O jeden raz za dużo  zobacz opis świata »

Dopis 4:Bała się . Serce biło jej prawie pod gardłem...

« poprzedni dopis
 

Pudelko 438

Od: 12.01.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 32,

Dopisów: 1265,


Bała się. Serce biło jej prawie pod gardłem, przestraszona własnych myśli usiadła na fotelu i zacisnęła dłonie w pięści. Nigdy nie myślała o ucieczce, że zniknie na zawsze, że przepadnie jak kamień w wodę. Zwykle to była ucieczka jedno dniowa, wracała, a on znów był kochany i miły.

Miał przebłyski. Tak jak w tamtym miesiącu zabrał ją na wycieczkę do ZOO, potem kupił lody, trzymał za rękę i był taki… Inny.

„ Złe chwile, przypominaj sobie złe chwile, bo z nim zostaniesz” – myśli zaczęły krążyć dookoła bólu, nienawiści i chwili upokorzenia. Prawie się popłakała.

- Jesteś silna – powiedziała wyraźnie i wstała z fotela.

- Mówiłaś coś? – dobiegło ją pytanie. Normalne, ciche pytanie.

- Nie, nic. Przygotować ci coś? – „Niech nie chce, bo wtedy nie ucieknę, a już muszę, bo jestem zdecydowana.”

- Nieeee – przeciągnął się w fotelu, ona jednak usłyszała tylko ciche skrzypnięcie fotela – idę się wymyć, a ty masz być ładna.

„Masz być ładna”. Zdanie, które zwiastowało seks i wieczór w łóżku. Czasami był delikatny i czuły, czasami pchał jak wściekły pies. Przygryzła wargę. „On się kąpie, a ja się pakuję. Nie, nie mam czasu. Kąpiel zajmie mu z piętnaście minut, a muszę wyjść jak będzie lał wodę do wanny, bo nie usłyszy” – przestraszyła się przez chwilę swoich myśli, że nagle jest zdecydowana, że ucieka. „Bił i hańbił” – mruknął jakiś głos, który przypomniał, dlaczego ma uciec i dlaczego nie powinna się wahać.

Usłyszała, że wchodzi do łazienki i nuci coś pod nosem. To zwiastowało dobry seks, pełen pieszczot i szeptów. Przez chwilę chciała wyglądać ładnie, jednak ponownie poczuła ból w ręce, którą miała złamaną osiem razy i która od czasu do czasu pobolewała.

Chwyciła płaszcz, który leżał niedbale na oparciu fotela i otworzyła szafę. Wyciągnęła pierwszą rzecz, która rzuciła jej się w oczy – wielki kapelusz.

Prezent od niego podczas pierwszych wakacji razem… Odgoniła myśli i zdecydowanie podeszła do jego kurtki. Zawahała się, a po chwili wyciągnęła portfel, a z niego plik banknotów.

Poczuła się jak złodziejka i już chciała odłożyć wszystko, gdy usłyszała, że woda leci do wanny coraz wolniej. Wybiegła z mieszkania, a portfel męża wyrzuciła po drodze do kosza, czując cichą satysfakcję, że nie będzie mógł sobie kupić nawet piwa.

Ruszyła w kierunku przystanku autobusowego nie mając ułożonego planu. Byle uciec, jak najdalej. Uciec!
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Świetnie! Pokazałaś, że jedno miłe słowo, jeden milszy gest i ona zostanie, tak mocno jest przywiązana do niego. Pokazałaś jej rozterki, tę wewnętrzną walkę. Bardzo mi się podoba i mnie przekonuje :)


O to właśnie chodzi, jej przemyslenia są świetne. Ofiary przemocy jeżeli pozostaja w związku ze swoim oprawcą to muszą dostawać też coś, co miesza im w głowie powodując, że są zdezorientowane i niepewne, jakieś pozytywne uczucia, one nie zdają sobie sprawy, że są manipulowane, że to dobro jest ułudą. Oczywiście są takie naiwne do czasu i ty ten proces przemiany i wewnetrznego buntu bardzo wiarydodnie opisujesz. :) 


ufff, to super, bo mi się wydawało, że za bardzo "skaczę" z jej uczuciami i że to może się źle czytać, ale tak to ok :D cieszę sie! :D


* jedno[/ ]dniowa,
* [i]nny.
* "[/ ]Złe
* w FOTELU(...)skrzypnięcie FOTELA
* muszę wyjść[,]
* na oparciu fotela[,]
* autobusowego[,]


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.