Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 8:Biegła . Jej nagie stopy dotykały...

« poprzedni dopis
 
Biegła. Jej nagie stopy dotykały ziemi tylko przez ułamki sekundy. Uciekała, bo wiedziała, że od tego zależy jej życie. Instynktownie wybierała drogę, której nie dostrzegała. Słyszała ich, byli coraz bliżej, nie miała szans. Wpadła do lasu, bezwiednie omijając drzewa, nie widziała drogi, ale Czuła las. Czasami wzrok nie jest potrzebny. Ślepota była od zawsze, prawie od zawsze. Przez osiemnaście lat nauczyła się Czuć świat, oczy stały się zbędne. Pościg zwolnił, jednak i ona coraz bardziej opadała z sił. Złapią ją, wróci do życia, które zmuszona była prowadzić. Czuła na plecach ból po razach, kara za nic. Miała dosyć poniżania, odważyła się sprzeciwić, prawie przypłaciła to życiem. Potknęła się, jej małe ciało upadło, zbyt dużo myśli, rozproszyła się, nie śpiewała lasem.

- Mamy ją! - Krzyk radości i okrucieństwa. Zastygła w oczekiwaniu na razy, które na pewnego spadną. Przyzwyczajenie, które tak trudno przezwyciężyć. Odruchowe chowanie się w sobie.

- Nieee!!! – Włożyła w ten krzyk całą duszę. Słyszała, że spłoszyły się konie, że jeźdźcy próbują je uspokoić, ale zwierzęta nie chciały się do niej zbliżyć. Czuły jej strach. Dłoń zacisnęła się na nożu, który ukradła, gdy uciekała. Nie pozwoli, aby ją schwytali. Wybierze śmierć, własną, jeśli będzie musiała. Miała jednak nadzieję, że pozbawi świata, przynajmniej jednego z tych barbarzyńców. Chociaż jednego. Usłyszała jakiś szelest, czyjeś głosy, wiedziała, że ktoś biegł w ich stronę. Za chwilę jej prześladowcy także to usłyszą. Z jękiem bólu rzuciła się do tyłu, prześlizgując się obok jeźdźca wbiła mu nóż w udo i wykorzystując chwilowe zamieszanie pobiegła w stronę głosów.



Słyszeli krzyk, który przerwał ich naradę i sprawił, że wszyscy zaczęli biec w jego kierunku. To był krzyk rozpaczy i strachu. Ich oczom ukazało się obdarte stworzenie, biegło zgrabnie omijając drzewa i wybierając najlepsza z możliwych dróg. W jej biegu widać było paniczny strach. Biegła jak łania, która ucieka przed stadem wilków. Goniły ją wilki. Matthaeus przyspieszył, minął ją z nadzieją, że ktoś zajmie się tym wystraszonym dzieckiem, on miał nadzieje, że zatrzyma to, co ją goniło. Yngvild dotrzymywała mu kroku, Eldan w biegu wyciągnął miecz. Drużyna zaraz się sprawdzi, okaże się, czy umieją walczyć ramię w ramię.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 4

Imię: Kelia

Rasa: wiadomo, że matka była człowiekiem

Broń: ledwo umie posługiwać się sztyletem, raczej nie przydatna w walce.

Umiejętności: zna się na ziołach, nie musi obawiać się ataku ze strony zwierząt, gdyż te są niezdolne do zrobienia jej krzywdy.

Wygląd: ok 165 cm, drobna, ciemne włosy, blizny na plecach.

Inne dane bedę podawać w miarę pisania.


ją![ ]- Krzyk



okrucieństwa, zmroziło ją - proponuję myślnik, zamiast przecinka, lub rezygnację z niego, jeśli chodzi o to, że zmroził ją krzyk



duszĘ



nadziejĘ - poza tym "nadzieja" się powtarza









Fajny pomysł ze sprawdzeniem ich już na początku znajomości. Za to plusik.

Podoba mi się pomysł. No i akcja, akcja akcja. Bravo glaniastostopa. Plusomir;)

Za postać Kelii... Za jej rozwijanie. Za tajemniczość.

Pozdrawia...

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.