Blade musiał dalej szukać sługusów, a więc szedł ulicą i patrzył. Napotkał trzech, zabił ich. Kiedy przyszedł wieczór, mógł spodziewać się, że spotka wampiry i nie mylił się. Od razu gdzieś w ślepej uliczce, zabił sześć wampirów. Aż w końcu zadzwonił Whistler mówiąc, że tworzy łuk wystrzeliwujący cztery strzały na raz. Na końcu strzał jest przymocowany pojemniczek z roztworem z czosnku. Innymi słowy, jeżeli wampir tym dostanie, rozpuknie się.
- Cześć chodzący za dnia - odezwał się głos z tyłu. Blade odwrócił się i schował komórkę do kieszeni.
Zobaczył wampirzycę stojącą naprzeciw niego.
- Widzę, że strasznie dużo pracujesz. Za bardzo angażujesz się w zabijanie wampirów. Przecież nas są setki nie dasz nam rady z tym dziadem.
- Czego chcesz, lepiej uciekaj zanim zamienię cię w popiół jak resztę sukinsynów. Każdy mówił, że mnie zabije, ale to on dostał kulę w łeb i zamienił się w popielniczkę. Nie denerwuj mnie szmato, zanim będziesz miała problemy - powiedział wkurzony Blade.
Wampirzyca zaczęła się śmiać, nagle zniknęła. Blade był zdziwiony, co mogła od niego chcieć...
- Cześć chodzący za dnia - odezwał się głos z tyłu. Blade odwrócił się i schował komórkę do kieszeni.
Zobaczył wampirzycę stojącą naprzeciw niego.
- Widzę, że strasznie dużo pracujesz. Za bardzo angażujesz się w zabijanie wampirów. Przecież nas są setki nie dasz nam rady z tym dziadem.
- Czego chcesz, lepiej uciekaj zanim zamienię cię w popiół jak resztę sukinsynów. Każdy mówił, że mnie zabije, ale to on dostał kulę w łeb i zamienił się w popielniczkę. Nie denerwuj mnie szmato, zanim będziesz miała problemy - powiedział wkurzony Blade.
Wampirzyca zaczęła się śmiać, nagle zniknęła. Blade był zdziwiony, co mogła od niego chcieć...


