Czerwone pomarańcze  zobacz opis świata »

Dopis 8:Blondynka zmroziła go spojrzeniem . Nie...

« poprzedni dopis
 

Cassie 64

Od: 11.01.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 3,

Dopisów: 181,


Blondynka zmroziła go spojrzeniem. Nie chciała oddawać aparatu, ale chyba nie miała wyjścia. Od tego zależało jej życie. Giancarlo wciąż mierzył w nią pistoletem. Nagle wpadła na doskonały, według niej, pomysł:

- Dobrze - wycedziła. - Oddam ci sprzęt.

- Widzę, że zmądrzałaś - powiedział Giancarlo z uśmiechem i schował broń.

Pospiesznie, choć drżały jej dłonie, wyjęła kliszę z aparatu i dała mężczyźnie pusty sprzęt. Spoglądał na nią z zaskoczeniem w błękitnych oczach. Nim zdążył zareagować, kobieta wybiegła z posesji. Wyjął broń i strzelił kilka razy w jej stronę.

- Pożałujesz tego, Valentina!

***

Alejandro wziął z domu kilka najpotrzebnmiejszych rzeczy i przeniósł się na strych Akwilina. Rodzicom powiedział, że w ich domu nie będzie szczęśliwy, ponieważ wiąże się z nim za dużo wspomnień o Hugo. Teraz postanowił zacząć działać. Już dziś wieczorem miał pierwszą wizytę na siłowni. Wcześniej nie odczuwał potrzeby dbania o własną sylwetkę. Był drobnym i zwinnym chłopcem. Nie przeszkadzał mu nawet niski wzrost, aż do śmierci Hugo. Wiedział, że aby pomścić brata, musi walczyć tymi samymi metodami, co mafia. A on w tej chwili dobry byłby tylko w ucieczce.

- Zjedz coś - powiedział Akwilin. - Musisz mieć trochę siły.

Chłopak posłusznie skonsumował zimne kawałki pizzy. Już za pół godziny miał trening.

***

Jechali samochodem Akwilina. Czuł, że poprawa kondycji sprawi, że będzie miał większe szanse w starciu z donem Savoia. Nagle zauważyli leżącą na chodniku kobiecą postać.

- Zatrzymaj wóz! - krzyknął chłopak.

Przyjaciel Huga zahamował z piskiem opon. Obaj mężczyźni wyszli z pojazdu i podbiegli w stronę blondynki. Była ranna. Kula trafiła w jej lewą nogę i nie mogła się poruszać.

- Jak się nazywasz? - spytał Alejandro.

- Valentina Vonniacco.

- Co się stało?- zainteresował się.

- Nic. Taki tam mały incydent - powiedziała dziennikarka.

- Zwieziemy cię na pogotowie- powiedział Akwilin.

Kobieta skinęła głową. Nie zauważyła, że z kieszeni wypadł jej film.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

*Kula trafiła w jej lewą nogę i nie mogła się poruszać. - ze zdania wynika, że kula nie mogła się poruszać

*się stało?[ ]-

*Z[a]wieziemy cię na pogotowie[ ]-

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.