Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 249:Budzę się . . Patrzę na zegarek . . Jest 10 rano...

« poprzedni dopis
 

p90k 1

Od: 11.02.2008,aktywny: dawno temu

Tekstów: 0,

Dopisów: 2,


Budzę się.. Patrzę na zegarek.. Jest 10 rano. Na fajnie.. Dziś lekjce były na 8. Tylko jak to możliwe, że nie obudził mnie budzik? Przecież nastawiałem go na 7:20. Zdziwiony znów patrzę na wyświetlacz budzika. Ehh. Budzik wyłączony. To znaczy, że przez sen samum musiałem to zrobić, bo przecież na noc zamykam pokój od środka na zamek. Ehh. Chwila zastanowienia. Decyzja podjęta. No cóż.. Nie pójdę dziś do szkoły. Może system szkolnictwa średniego w moim mieście nie upadnie jeśli raz szkoła nie zastanie mnie w swoich podwojach. Co teraz robić? Ehh. Pytanie reotyryczne zatoczyło w mojej głowie krag i spoczęło na jednostce centralnej komputera. Niebieski przycisk i po chwili łopatki wentylatorka komputerowego rozsiewają po pokojku swoją furkoczącą magię. Zaczynam pisać wpis i uśmiecham się do siebie. Zarzucą mi, że jestem monotematyczyny - myślę. Racja. Znów będę pisał o nocy. Ale ta była inna. Nie taka jak te poprzednie. Po 15-minutowym treningu siłowym, o 1:30 padłem w objęcia swojego łóżka. Każdy normalny człowiek pewnie skusiłby się na atrakcyjność jego już z 2 godziny temu. No cóż.. Nie musze być normalny. Kładąc się przez głową przemyka szybkie postanowienie: "Dziś żadnego myślenia. Tylko sen." O dziwo coś z tego wychodzi. Leżę sobie z kompletnie jałowym umysłem. Zadnych przemyśleń i pytań do samego siebie. Jest! Wreszcie sukces! KOlejne 15 minut bez snu, pół godziny, 45 minut. Jak ja to robię? Żadnych myśli. Może to zasługa Pidżamy Porno, która jak jakaś cudowna moc dochodzi do mnie za pośrednictwem odtwarzacza, słuchawek i moich uszu? Wraz z Grabażem powtarzem w głowie tekst. Nie jest tak źle jak myślałem. Kolejny bezsenny kwadrans. I nagle dzieje się coś niespodziewanego. Z kącika oka wyrywa się jedna mała łza. Skąd ona? Przecież nie odczuwam zbytnio jakiejś rozpaczy.. Druga malutka kropla stoczyła sie na poduszkę. Zaczynam podejrzewać, że dzieje się ze mną coś dziwnego. Uff. Skończyło się tylko na 3. Lecz co one znaczyły? Skąd się wzięły? Z jakiego powodu? Mija kolejne 15 minut, a ja nadal nie śpię. Nastepnej udokumentowanej w głowie gdzoiny już nie pamięŧam. Udało się! Dopiąłem swego! Zasnąłem! Teraz myśli, które omijały mnie w nocy szerokim łukiem rzuciły się na mnie całym stadem.. Co znacztły te łzy? Czemu noc? I jaki powód. Ehh. Obawiam się, że mam temat do przemyśleń na następną walki z besennością. Czy dojdę do sedna? Czas pokaże. Mi pozostaje tylko czekać. Czekam..
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.