W objęciach zdrajcy  zobacz opis świata »

Dopis 1:Był ciepły i słoneczny czerwcowy poranek ....

 

jowi 23

Od: 05.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 2,

Dopisów: 122,


Był ciepły i słoneczny czerwcowy poranek. Wiktoria dumnie szła aleją orzechową, trzymając w ręku smycz, na końcu której był jej ukochany golden retriver. Dziewczyna uwielbiała tego psa, dziś mijał dokładnie rok od dnia w którym go dostała, dokładnie w swoje siedemnaste urodziny. Pamiętała doskonale, kiedy wczesnym rankiem obudził ją Nero, bo właśnie takie imię nosił jej ulubieniec. Ten wówczas maluszek stoi tuż przy jej głowie i delikatnie liże ją po policzku. Powoli otworzyła oczy i ujrzała złotą kuleczkę o pięknych czarnych oczach. Była szczęśliwa jak nigdy dotąd. Nigdy nie spodziewała się, iż takie maleństwo może ją aż tak bardzo uszczęśliwić i stać się jej wiernym przyjacielem. Dziś wypadał dzień jej osiemnastych urodzin. Od tego dnia jest już osobą prawnie pełnoletnią, już wszystko jej wolno, lecz Wiktoria wcale nie chciała być dorosłą. Dobrze jej było tak, jak dotychczas. Co prawda nie lubiła kryć się przed rodzicami, kiedy wracała w nocy po imprezie, by nie wyczuli od niej zapachu alkoholu, którym zionęła. Lecz nie czuła wcale potrzeby zmieniania siebie, chciała nadal być nastolatką. A teraz swobodnie mogła iść do sklepu i kupić co tylko chciała za okazaniem dowodu osobistego.

- Nero! – krzyknęła w pewnej chwili, kiedy pies zaczął się szarpać i koniecznie chciał skręcić w jedną z polnych dróg. – Chodź tu! – dodała ciągnąc psa za sobą.

- Fajny pies – usłyszała nagle. Doskonale znajomy jej, ciepły, męski głos dobiegał zza jej pleców. Powoli odwróciła się. Nie chciała wierzyć w to co widzi. Niewysoki blondyn, ubrany w czerwony t-shirt marki Nike i jasne dżinsy stał naprzeciw niej. Uśmiechał się delikatnie, a jego oczy błyszczały w świetle porannego słońca.

- Co tu robisz? – zapytała nie dowierzając w to co widzi.

- Wszystkiego najlepszego kochanie – powiedział podchodząc bliżej.

- Kochanie? Spóźniłeś się z tym słowem… O jakieś dwa lata – odparła, po czym zrobiła krok w tył.

- Nie odsuwaj się, przecież nie zrobię ci nic – Oznajmił chłopak. Wiktoria stanęła w miejscu, milczała. Nie wiedziała co robić, co mówić… Nie spodziewała się, że jeszcze kiedykolwiek spotka go, że będą sam na sam, że będą rozmawiać…

- Po co tu przyszedłeś? – zapytała, ściskając coraz to mocniej skórzaną smycz.

- Chciałem ci życzenia złożyć – odparł uśmiechając się.

- Mogłeś napisać smsa – odparła.

- A pomyślałaś o tym, że chciałem cię zobaczyć? Przytulić? Poczuć twój zapach… - mówił, podchodząc coraz bliżej.

- Przestań! – krzyknęła dziewczyna.

- Dlaczego?

- Proszę cię Piotr, przestań… Daj spokój. To nie ma sensu – powiedziała, próbując zachować spokój.

- Kiedy ja cię kocham – powiedział. Wiktoria podniosła wzrok, spojrzała prosto w oczy Piotra. Chciała odejść, odwrócić się i zniknąć, lecz nie mogła. Nie potrafiła…

Jego oczy błyszczały, dziewczyna nie mogła oderwać od nich wzroku… W głowie miała pustkę, nie wiedziała co myśleć i robić. Chciała podejść bliżej, przytulić, pocałować… Ale miała świadomość, że nie powinna, że będzie żałować. I być może właśnie ta świadomość pomogła jej oderwać wzrok od Piotra. Spojrzała na psa, tak jakby szukała w nim rozwiązania problemu w którym niewątpliwie w tej chwili była.

- Chciałem porozmawiać, ale widzę że… - zaczął.

- Po prostu wybrałeś nie odpowiedni moment – przerwała, łagodnym, ciepłym tonem. Po tej odpowiedzi, Piotr doskonale już wiedział, że ma ją w garści. Wiedział, że teraz pozostaje mu tylko, odpowiednie rozegranie tej partii, odpowiedni ruch we właściwym czasie i Wiktoria znów należy do niego.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

Sądząc po wpisach do "Co u Ciebie..." jest to opowiadanie o Twoich przeżyciach. Osobiście znam osobę, która podobnie jak Wiktoria (i Ty) dała się zmanipulować podobnemu typowi. Wszyscy byli zaskoczeni, kiedy zawsze mając własne zdanie, w jego towarzystwie godziła się na wszystko, co on powiedział.


Plusik za pomysł


+


 


Pozdrawiam


Kaś.


Może nie całkowicie o mnie i moich przeżyciach (chociaż coś w tym jest), ale też miałam do czynienia z takim typem chłopaka i po prostu wiem jak to jest. Tyle, że mimo iż w jego obecności zachowywałam się trochę inaczej, zawsze pozostawał mi zdrowy rozsądek. I musze przyznać, że dość często mówiłam "Nie" i "Stop" ;p

Dziękuję za plusik :)

Jowi, na pewno się dopisze. Plus za pomysł również :) Masz jednak błąd w opisie świata. Pisze się chyba ,,postaci", nie ,,postacie", chociaż nie wiem, bo różnie z tym bywa xd Ale tutaj, w opisie Jakuba napisałaś dwa razy o oczach : o czarnych oczach, śniadej karnacji i ciemno brązowych oczach xD Tak to świetnie, bardzo mi się podoba ;]]


+


Perf ;*


Nie dodał się, no!


Interesujący pomysł. Mimo, że nie gustuje, w opowiadaniach o nastolatkachto chyba ta historia mnie jakoś przyciągneła ze względu na jej pewną realność. Sama kiedyś byłam w coś takiego wplątana.


Zyciowo, to własnie mi się podoba najbardziej.


Pośledze sobie Twoje opo, pooglądam jak się rozwija ;D


 


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.