Koniec Początku   zobacz opis świata »

Dopis 1:Był pierwszy września 1978 roku...

 

specyficzna_ja 7

Od: 01.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 32,


Był pierwszy września 1978 roku. W małym domku przy ulicy Privet Driver numer 4 spała, w łóżku prawie dorosła kobieta, której rude loki spadały na bladą twarz, tworząc niesamowity obraz. Na bladych policzkach, z łatwością można było dostrzec piegi, które tylko dodawały urody, owej kobiecie. Jej klatka piersiowa równomiernie się podnosiła i opadała. „Kości zostały rzucone” – tych słów niegdyś użył sławny rzymski filozof, i właśnie one pasują do wydarzeń, które wkrótce miały się zdarzyć. Dom panował w zupełnej ciszy, ale już po czterech godzinach zamienił się w czystą anarchię.

Szesnastoletnia, rudowłosa dziewczyna biegała po całym domu zbierając swoje porozrzucane rzeczy. Była godzina dziesiąta, a o jedenastej odjeżdżał ekspres do Hogwartu. W życiu Lily były dwie rzeczy, których nie potrafiła się za nic pozbyć. Były nimi punktualność, oraz odkładanie rzeczy na swoje miejsce. Właśnie ta druga rzecz ciążyła na barkach dziewczyny dzisiaj rano.

- Mamo! Nie widziałaś, może mojej szczotki? – zapytała z podenerwowaniem dziewczyna.

Matka spojrzała na nią surowo i powiedziała:

- Lily, czasem się zastanawiam, czy Ty na pewno jesteś moją córką. Czy widziałaś kiedykolwiek, żebym ja, albo Petunia czegoś szukała? Albo się gdzieś spóźniała?

- Nie, ale za to widziałam, żeby tata czegoś szukał. – odpowiedziała pospiesznie nakładając podkolanówki.

- A żeby się spóźniał? – zapytała z naganą.

- Skąd mam wiedzieć? Jestem z Wami od pięciu lat tylko w wakacje.

Susan Evans spuściła głowę.

- Lily, tak mi przykro, że już za niedługo od nas odejdzie. Wyjdziesz za mąż, wyprowadzisz się…

- Mamo przestań, przecież ja nawet chłopaka nie mam.

- Jeszcze zobaczysz jak Ci to przeleci.

- Albo jak ktoś ja przeleci! – powiedziała Petunia, schodząc powoli, z gracją ze schodów. Patrząc na swoją siostrę, jak na coś wstrętnego.

- Lepiej dać się przelecieć, niż zostać starą panną. – odpowiedziała ze złością Lily.

- Dziewczyny! Przestańcie! – krzyknęła oburzona Susan.



***

Lily weszła do pociągu za pięć jedenasta. Taszcząc w jednej ręce swój kufer, a w drugiej, trzymając swojego kota, którego dostała na szesnaste urodziny i nazwała Kleo, weszła do pociągu i zaczęła szukać Alicji – swojej przyjaciółki. Jednak nie musiała długo tej jakże interesującej czynności wykonywać, bo już w drugim przedziale, znalazła swoja przyjaciółkę. Nie zmieniła się w ogóle przez wakacje. Nadal miała tę swoją pucołowatą twarz, wąskie usta, i wiecznie zamyślone oczy. – Czy mogę się przysiąść – zapytała zmieniając głos.

Bystre oczy przyjaciółki, spojrzały na spodziewanego gościa, a usta uniosły się w lekkim uśmiechu. – Ależ oczywiście – odpowiedziała Alicja, naśladując głos Lily.

Dziwne powitanie, było tylko chwilowe, bo po tych słowach Lily i Alicja padły sobie w ramiona, krzycząc w niebogłosy.

- A co to za krzyki?

Lily obróciła się przodem do drzwi, w których zobaczyła opartego Jamesa Pottera.

- Lily. – przywitał się.

- Witaj. – odpowiedziała skinięciem głowy.

- Chciałeś coś? – zapytała niezbyt miło Alicja.

- Tak, przywitać się z Lily.

- Już to zrobiłeś, więc jeśli możesz to zamknij drzwi od drugiej strony. – odpysknęła Alicja.

Alicja, znana była z tego, że jak jej się coś nie podobało to mówiła, to człowiekowi wprost. Na jej nieszczęście trafiła na Jamesa Pottera, który nie należał do osób, co takie uwagi puszczają mimo uszu. Spojrzał na nią i odpowiedział:

- Uważaj, Grace. Bo z tych nerwów jeszcze Ci okulary zaparują.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

W nawiasie okrągłym zaznaczę to, czego być nie powinno, a w kwadratowym to, co ma być.



Opis świata:

*Chciałabym, aby to opowiadanie(,) było zakończone. W internecie(,) jest ich pełno, ale mam nadzieję, że wspólnymi siłami(,) doprowadzimy do tego, że zostanie ono zakończone.

*J.[ ]K[.]

*opowiadanie(,) nie było



Wpis:

*(4) [cztery] spała(,) w łóżku

*policzkach(,) z łatwością

*urody(,) owej

*Dom panował w zupełnej ciszy - W domu panowała zupełna cisza

*Szesnastoletnia(,) rudowłosa dziewczyna biegała po całym domu[,] zbierając

*punktualność(,) oraz

*widziałaś(,) może

*czy [t]y na pewno

*czegoś szukał(.)

*odpowiedziała[,] pospiesznie nakładając podkolanówki. LUB odpowiedziała pospiesznie[,] nakładając podkolanówki.

*Jestem z [w]ami

*od nas odejdzie[sz].

*Mamo[,] przestań

*Jeszcze zobaczysz[,] jak [c]i

*ktoś j[ą]

*starą panną(.)

*w drugiej(,) trzymając

*przedziale(,) znalazła swoj[ą]

*wąskie usta(,) i

*[od nowej linii]- Czy mogę się przysiąść[?] – zapytała[,] zmieniając głos.

*przyjaciółki(,) spojrzały

*uśmiechu. [od nowel linii] – Ależ

*powitanie(,) było

*[P]rzywitał się.

*[O]dpowiedziała skinięciem

*możesz[,] to zamknij drzwi od drugiej strony(.)

*Alicja(,) znana była z tego, że jak jej się coś nie podobało[,] to mówiła(,) to człowiekowi wprost.

*jeszcze [c]i

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.