Co u Ciebie? - Czyli zbiorowy pamiętnik  zobacz opis świata »

Dopis 140:Była rozmowa . Była druga rozmowa...

« poprzedni dopis
 

Drache 42

Od: 11.06.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 4,

Dopisów: 172,


Była rozmowa. Była druga rozmowa. Była nawet trzecia, z dwiema osobami i czwarta, z rozmówczynią z pierwszej. Były ważkie pytania, było nieco marudzenia, był w końcu smutek, który w końcu opuścił me serce. Został rozum, który znów wrócił do łask i na kierownicze stanowisko.

Szukałem wsparcia i pomocy. Otrzymałem je, tam, gdzie akurat szukałem. Złośnica przywołała ludzkie uczucia i doradziła, osoba uczuciowa przekazała kilka wskazówek, zabroniła się poddawać. Bo i po co? Ktoś wyszukiwał pozytywów, chciał zasłonić negatywy. Dobry ruch, dobry krok.

Teraz siedzę. Ledwo wróciłem z wykładów, załatwiłem swoje sprawy. Mam czas. Aż dziw, jak bardzo uczucia wpływają na to, co robię. Będąc przybitym potrafiłem stworzyć więcej, niż w trakcie okresu spokoju, gdy po prostu mi się nie chciało. A teraz siedzę i piszę, piszę, piszę.

Podobno praca jest najlepszym lekarstwem. Zarzucenie się obowiązkami, udawanie, że wszystko jest dobrze i nie myślenie o czymś, co nas zraniło. Prawie jak ucieczka w alkohol albo papierosy, a jednak rzecz to dobra.

Rozważam różne opcje, ale dobrze ktoś powiedział. Że to było, że minęło i nie wróci, nie warto o tym myśleć, bo sensu w tym nie ma. Bo dzień jest słoneczny, a wczoraj lało i chmurzyło się.

Szukałem pomocy i ją znalazłem. Wdzięczny jestem wszystkim, którzy mi jej udzielili. Teraz mi lepiej, spokojniej. Wszelkie czarne myśli odrzuciłem.

Wróciła nadzieja. O ile jeszcze istnieje jakaś szansa, choćby najmniejsza, wykorzystam ją. Tak sobie obiecałem dziś, o pierwszej wieczorem, gdy w gabinecie starałem się wrócić do mentalnego i uczuciowego życia.

O ile jeszcze jakaś jest...

Bo widzę swe błędy. Widzę, że zbyt naciskałem, za bardzo się spieszyłem, wymagałem zbyt wiele od samego początku. A to wymaga przecież czasu. Nie zbuduję miasta w tydzień, tak jak i w tydzień nie zmienię nikogo, choćby nie wiadomo, jak skuteczną metodą. Nie da się, po prostu się nie da.

Włączam właśnie muzykę. Najlepiej rocka, ulubione kawałki. To też w zasadzie pomoże, odpręży. Będę musiał jeszcze ruszyć w miasto, zajęcia mam dosyć późno, ale wrócę.

Jeśli będzie do czego...
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.