Szpital -Piszmy-  zobacz opis świata »

Dopis 24:Byłam perfidna i obróciło się to przeciwko...

« poprzedni dopis
 
Byłam perfidna i obróciło się to przeciwko mnie. Kiedy jeszcze chodziłam do ekonomika spodobał mi się jeden chłopak... Wiedziałam że mam go na wyciągniecie ręki, praktycznie był na moje skinienie. Mi na jego widok serce szalało. Ale było parę przeszkód. Raz Łukasz był młodszy o rok dwa nie chciałam mieć chłopaka w szkole. i jeszcze jedno, słowa dobrej koleżanki na wiadomość ze on mi się podoba "prędzej bym Ci wybaczyła to ze mi nowa kurtkę na sylwku zarzygałaś niż to ze byś się z nim na ulicy pokazała. Nie dorasta Ci do piet". Wzięłam do serca opinie koleżanki. Bezczelnie zwodziłam Łukasza przez dwa lata szkoły nie odmawiając sobie względów innych chłopców. Spotkałam się z nim sam na sam w ostatni dzień szkoły...po pięciu zostaliśmy para. Po dwóch miesiącach raju rzucił mnie kwitując nasz związek"wypaliłem się"-no cóż już do takiego stanu doprowadzam ludzi. Wiem ze w tej historii brak dramatyzmu że, znów pisze nie ładnie i nie składnie ale czuje się emocjonalnie jak dziwka. Dostałam za swoje straciłam go a po fakcie zrozumiałam ze kocham. Gdybym cofnęła czas od początku dała bym z siebie wszystko. bo tak tylko brałam nie dając nic w zamian.
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 3

Poczekaj na komentarz tygryska, on na pewno ci madrze odpowie. Ale staraj się po czasie czytać i wyłapywać błędy, łatwiej będzie ci je wyłapać. Na moje piszesz składnie i ładnie. A rozterki uczuciowe zawsze są czy tego chcemy czy nie.


Jedno co mi się ciśnie na usta, to to, że nie masz czym się przejmować. Nie znam dokładnie sprawy,ale coś mi się wydaje, że to by się stało prędzej czy później. W tym wypadku usłyszałaś te słowa później. Niestety tak płeć męska jest stworzona, że psychicznie bardzo późno dorasta(oczywiście są wyjątki). Pomimo tego, że z zewnątrz mężczyzna, to w środku mały chłopiec. Dlatego potraktuj to jako życiową naukę i kolejne doświadczenie. Cieszy mnie jednak fakt, że potrafisz zobaczyć to i powiedzieć o tym głośno, że potrafiłaś tylko brać. Dlatego w tej sprawie Ty jesteś wygraną osobą. Co było, należy zamknąć i otworzyć się na to co będzie ^^


Jeśli chodzi o Twoje pisanie, nie widzę rażących błędów, a literówki zdarzają się najlepszym.Dlatego mamy takie osoby, które korektorują i wyłapują nasze błędy :)


Więcej wiary w siebie!!! Pozdrawiam^^


Cały wpis pokazuje ogromne poczucie winy, bierzesz całą odpowiedzialność na siebie ale za co? Za to ze koleś się wypalił? Zauważ, że to on ma problem a nie Ty. Jest takie powiedzenie, że najbardziej kochamy kogoś kiedy go tracimy więc warto wyrazić żal za rzeczą utraconą i zamknąć rozdział. A to co czujesz napewno nie jest miłością, poczucie straty jest zupełnie naturalnym procesem i minie jeżeli tylko mu na to pozwolisz, analizowanie nie ma sensu a i facet nie jest tego wart ;-)


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.