Nowa Nadzieja  zobacz opis świata »

Dopis 72: Było cicho . Minęło dużo czasu , od...

« poprzedni dopis
 
***

Było cicho. Minęło dużo czasu, od kiedy słyszała kogokolwiek, walka skończyła się nagle, nie wiedziała, czy drużyna przeżyła. Szczerze mówiąc nie obchodziło ją to. Poczuła się zwolniona z nakazu, jaki na nią nałożono. Żadnego przymusu. Wolna wola. Wstała i powoli ruszyła przed siebie, biegłaby, gdyby nie wilk, był za mały, aby za nią nadążyć. Postanowiła odejść, czuła, że drużyna przyciąga do siebie niebezpieczeństwo, a ona chce tylko spokoju. Najpierw pragnęła do nich wrócić, ale teraz, gdy ją zostawili nie miała zamiaru. Nie usłyszała strzały. Poczuła tylko ból w ramieniu, upadła. Wilk warczał. Odruchowo chciała dokonać zmiany, ale ból był zbyt duży, nie mogła się skoncentrować.

- Mam cię – usłyszała jego głos. Wrócili. Dopadli ją. Poczuła uderzenie, lubił bat, bardzo go lubił. – Już nigdy mi nie uciekniesz. Nigdy.

Ból był nieziemski, czuła, jak rozrywa jej plecy.

Bito ją długo w końcu przerzucono przez grzbiet konia. Poczuła jego palce na nadgarstku. Zapiął talizman. Znów niewolnica. Znów. Zaczęła krzyczeć, oddział ruszył, szybko przechodząc w galop. Wilk został gdzieś pod krzakiem, skomląc cicho, jeden z napastników odrzucił go kopniakiem, łamiąc najpewniej kilka żeber.



*



Jechali długo, Kelia kilka razy traciła przytomność, była osłabiona, straciła dużo krwi, rana w ramieniu została wprawdzie opatrzona, ale dziewczyna i tak traciła siły.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 1

Szczerze mówiąc[,] nie obchodziło j[ej] to.



czuła[,] że drużyna



Bito ją długo[,] w końcu




Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.