Czy warto kochać?  zobacz opis świata »

Dopis 101: Całe święta spędzili w Tyliczu...

« poprzedni dopis
 

tygrysek74 113

Od: 03.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 12,

Dopisów: 287,


***

Całe święta spędzili w Tyliczu. Aura dopisała i śniegu było tyle, że Krzysztof wraz ze Stanisławem musieli z drabiny strząsać śnieg z ich bożonarodzeniowej choinki.

- Wiecie co – zagadnęła Sylwia – w niedzielę organizują u nas w Krynicy wyścig kuligów. Może pojedziemy do mnie? Przejechalibyście się saniami, a sylwestra spędzilibyśmy pod chmurką. Tam jest zawsze pięknie o północy. Spać jest gdzie, bo mam podobny dom tego co ma Staś.

- To prawda – poparł ją mężczyzna.

- Co ty na to siostra? – spytał Krzysztof udając, że się zastanawia.

- Wydaje mi się, że zostałam przegłosowana – roześmiała się szturchając brata w bok.

- Tak się cieszę – podskoczyła uradowana kobieta – byliście kiedyś zimą w Krynicy? – spytała Bożenki.

- Ja to nie byłam nawet latem – sapnęła zapytana.

- Zimą tam jest piękniej niż latem – wtrącił się Krzysztof – tak więc nic jeszcze nie straciłaś – to mówiąc rzucił w siostrę ulepioną przed chwilą śnieżką.

- Och ty – syknęła kobieta i schyliła się po śnieg – poczekaj niech tylko cię złapię! – zawołała za uciekającym Krzysztofem.

Stanisław wraz z Sylwią obserwowali rodzeństwo i śmiali się oboje. Słońce przyświecało od rana, a wiatr, który dmuchał w nocy, teraz gdzieś zniknął. Spacerowali wzdłuż stawu trzymając się za ręce.

- Wiesz co Sylwio – powiedział Stanisław, gdy oddalili się na bezpieczną odległość od rodzeństwa zajętego śnieżkami.

- Tak Stasiu?

- Pomyślałem sobie, że może zamieszkalibyśmy wspólnie razem u ciebie. To tylko takie plany – starał się usprawiedliwić swój pomysł.

- Ja też o tym myślałam. A co zrobisz z tym domem? – spytała.

- Hm – zamyślił się – teraz gdy mam już syna, to może zapiszę mu go w spadku – roześmiał się w głos ze swojego pomysłu.– Zapewne niedługo Mikuś przejdzie na emeryturę, a z tego co pamiętam, te okolice zawsze mu się podobały. Nic tylko osiąść i założyć rodzinę, a i do wnuków byśmy mieli blisko – to mówiąc poklepał ją po dłoni.

- To co mówisz jest piękne. Zawsze widziałam w tobie dobrą duszę Stasiu i możesz się śmiać, ale zawsze byłeś moją pierwszą miłością, to mówiąc przytuliła twarz do jego twarzy. Stali tak przez dłuższą chwilkę dopóki pytanie Krzysztofa nie wyrwało ich z zapomnienia.

- Macie może ochotę na gorącą herbatę?

- Jak najbardziej. Uważam, że to jest bardzo dobry pomysł – powiedział Stanisław.

- Mam cię! – krzyknęła Bożenka rzucając w brata śnieżką.

Wszyscy ze śmiechem ruszyli w stronę domu, który mamił ich swoim ciepłem i spokojem.



 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.