Mazbah  zobacz opis świata »

Dopis 11:Cały obóz spał . Było to nietypowe dla orków...

« poprzedni dopis
 
Cały obóz spał. Było to nietypowe dla orków, preferujących nocny tryb życia, przede wszystkim zaś jego zalety, takie jak: picie, bijatyki, picie, gwałcenie, picie, kradzieże i picie. Jednak na wojnie byli zmuszeni przestawiać swój zegar biologiczny, ze względu na dużą liczbę dziennych uciech oraz zasady wojenne wypiernicza Taia.

Trójka uciekinierów biegła przez obóz.

- Uciekajcie w stronę dżungli! Ja muszę jeszcze coś załatwić! - krzyknął wilkołak do towarzyszy i skierował się w głąb obozu.

Caev i Katia posłusznie pobiegli w stronę ściany tropikalnego lasu. Już po kilku minutach byli dobrze ukryci w gąszczu i czekali na kompana.

- Za łatwo idzie – myślał wojownik. - Zaraz coś się posypie.

Spostrzeżenie okazało się słuszne.



Jarif, Egzekutor Gildii Zmiennokształtnych, czekał. Zadbał o to, aby nikt go nie wyręczył w wykonaniu kary, ponieważ był profesjonalistą i nie lubił wysługiwać się innymi. Zwłaszcza orkami. Fakt, spodziewał się skazanego wcześniej, ale to nie zmieniało sytuacji. Elfka i Białowłosy byli przywiązani do drzewa i zakneblowani. Był już czas się przemienić, zgodnie z regulaminem.



Caev dostrzegł wilkołaka, z miedzianym sierpem w zębach, węszącego ich trop. To ten druid!

Szybki chwyt unieruchomił człowieka – wilka i uniemożliwił opór. Sierp upadł. Słoń Jarif stał się widoczny, trzymał w uścisku trąby swój cel.

- Opór jest bezcelowy – powiedział Egzekutor i wzmocnił uścisk. - Przyjmij wyrok z godnością.

- Nie jestem Zmiennokształtem - wychrypiał druid, widząc na czole zwierzęcia znak Gildii. - Jestem wilkołakiem.

- Myślisz, że mnie oszukasz? Nie takich już wykańczałem, Ruidzie Folster.

- Jestem druid Folsten! Druid Folsten! Wilkołak!

Słoń złagodził splot. Eliksiry pozwalały mu odróżnić prawdę od fałszu. Czciciel Natury opadł na ziemię. Egzekutor zaczął gniewnie trąbić i powracać do własnej postaci.

- Kurrrwaaa! Mówiłem! Ty w rzyć jebany sekretarzyku! Kup sobie te okulary, nie pomylisz się już! "Nie, pieniądze nie rosną na drzewach, młodzieńcze." Kurwaa! - wyżalił się Jarif i translokował się.

Wilkołak wstał, otrzepał się po psiemu i zwrócił się w kierunku związanych.

- Zdaje się, że musimy się poznać, pogadać... Co wy na to?
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

(...)z regulaminem. - chodzi oczywiście o regulamin Gildii Zmiennokształtnych.



Chciałbym, żeby teraz trochę ze sobą pogadali i poznali się nieco lepiej. Nie musi to być dialog.

Czekam na ocenę, nie wiem czy nie przedobrzyłem z długością.

Masz tu plusika ode mnie, za slonia i sekretarzyka :)

*[picie], bijatyki, gwałcenie, kradzieże i [picie] - powtórznie

*w[ ]głąb

*[B]iałowłosy


Z tym piciem chodziło mi o pewne podkreślenie jego "nadrzędnego" znaczenia.

Natomiast "B/białowłosy" potraktowałem jako przymiotnik, nie jako przydomek, nazwisko.

Nie poprawiłem tego narazie, jeśli jednak pomimo to uznasz, że to błędy, zrobię to.

Pozdrawiam.

picie, bijatyki, gwałcenie, kradzieże i picie - Hmm... A może... "picie, bijatyki, [picie,] gwałcenie, [picie,] kradzieże i picie." :) Ale to tylko propozycja. Z tym, że "picie" na początku i na końcu sprawia wrażnie, iż pisząc końcówkę zdania, zapomniałeś już, co było na początku ;)



Co do "B/białowłosego" - ok. Chodziło mi tylko o zachowanie tej samej formy (z wielkiej litery) w całym opowiadniu. Ale to już będzie Twoja decyzja. W obu przypadkach :)

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.