Szybujemy na skrzydłach wiatru,
unosimy się w księżycowym blasku.
Ludzie na dole śnią w objęciach Morfeusza,
kiedy my latamy.
Trzymamy się bardzo mocno za ręce.
Wędrujemy poprzez granat nieba.
Widzę, że mogę latać
tak wysoko razem z tobą.
Na ziemi pod nami
wioski przepływają jak marzenia.
Rwące rzeki i niewysokie wzgórza,
cieniste lasy i górskie potoki.
Dzieci wpatrują się w niebo z otwartymi ustami,
zaskoczone i zdziwione.
Nikt w dole nie wierzy własnym oczom.
Żeglujemy w zimnym powietrzu,
płyniemy poprzez lodowato niebieską przestrzeń,
dryfujemy ponad odpływającymi w dal lodowymi górami.
Niespodziewanie nurkujemy w dół
ponad oceaniczną głębią,
budząc ze snu niebezpiecznego potwora.
Szybujemy na skrzydłach wiatru,
tańczymy w iskrzącej czerni,
a każdy, kto spojrzy w górę, wita nas, gdy latamy.


