Tchnienie grozy...  zobacz opis świata »

Dopis 1: Charlotte Powell była...

 

Perfekcyjna 59

Od: 04.02.2009,aktywny: dawno temu

Tekstów: 13,

Dopisów: 328,


***



Charlotte Powell była kobietą własnego losu. Twardo stąpała po ziemi i nie wierzyła w żadne brednie. Dlatego też na wieść, iż w jej nowym domu straszy, tylko wybuchnęła serdecznym śmiechem.

Obładowana czerwonymi walizami, stanęła przed żelazną bramą dawnej posiadłości nijakiego księcia Robespierre'a.

-Zanieść bagaże do środka? - spytał taksówkarz z czystej uprzejmości, oczywiście nie miał naprawdę ochoty na usługiwanie tej blondyneczce.

-Nie, dziękuję - Charlotte jakby wyczuła myśli mężczyzny i obrzuciła go zniesmaczonym spojrzeniem, wciskając jednocześnie banknot do jego dłoni. - Sama sobie poradzę.

Odpowiedział jej pisk opon. Auto zniknęło za zakrętem. Została sama. Weszła do ogrodu, nieco zaniedbanego. Tu i ówdzie rosły krzewy, wymagające solidnego przystrzyżenia.

Charlotte wyjęła z kieszeni garsonki pęk kluczy i otworzyła główne drzwi. Wnętrze domu było całe z marmuru. Wszystko pokrywała gruba warstwa kurzu.

-Nie mam zamiaru tego sprzątać - powiedziała do siebie, po czym kichnęła głośno. - Może jednak...

Przebrała się w wygodniejszy strój i zabrała za sprzątanie. Gdy odwaliła większość roboty, zapadł zmrok. Poszła do sypialni, zapaliła małą lampkę i położyła się na łóżku. Przymknęła oczy. Cisza męczyła ją, ale nie było tu radia ani telewizora. Nagle jej uszu dobiegł dziwny jęk. Jęk, potem krzyk. Odgłosy były stłumione, dobiegały jakby...zza ścian. Charlotte, trochę zaniepokojona, nie traciła zimnej krwi. Przyłożyła ucho do pomalowanej na brzoskwiniowo ściany. Dobiegł ją mrożący krew w żyłach wrzask. Oblizała wargi, słyszała przyspieszone bicie swojego serca. Ruszyła w stronę dźwięków. Im głębiej w dom szła, tym stawały się głośniejsze. W końcu dotarła do małej łazienki. To stamtąd dochodziły wrzaski, jęki i sapanie. Charlotte długo wahała się nad naciśnięciem klamki, głosy były coraz donośniejsze, coraz bardziej przerażające, zacisnęła powieki i...

Zapamiętała tylko głośny brzęk pianina i bladą twarz, po czym osunęła się w ciemność.



***



Taksówkarz wziął gazetę do ręki i wgryzł się w kanapkę. Wytłuszczony nagłówek na pierwszej stronie głosił: ,,Tajemnicza śmierć w Domu Księcia".

Mężczyzna zakrztusił się chlebem, gdy ujrzał zdjęcie.

-To ona - wycharczał na widok blondynki, sinej na twarzy, ze szklanymi oczami bez wyrazu, leżącej w wannie pełnej krwi. Nagle spojrzał w lusterko. Wrzasnął. Była na tylnym siedzeniu.

-Nie wziąłeś moich walizek - dobiegł go szept i poczuł zaciśnięcie dłoni na szyi.



***



Napisałam to dwa lata temu. Niezbyt straszne ;).
 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 5

* walizami[,] stanęła


* posiadłości ni[e]jakiego


* dziękuję[.] - Charlotte


* dłoni[.]


* krzewy[,] wymagające


* [ze] szklanymi


Dla mnie to opowiadanie z dreszczykiem. Horror musi być naprawdę mocny. To nie polega na tym, że umarli wracają do starych znajomych czy leje się krew, ale horror - jeśli czytałaś Kinga - powinien mieć w sobie to coś niezrozumiałego, a zarazem przerażającego. Dlatego nie uważam, że twoja historyjka mogłaby przerażać. Może małe dzieci.


  Nie zgodzę sięz tobą ks_hp. Z mojej definicji horroru gatunek ten wcale nie musi być "mocny", musi za to zawierać elementy fantastyki, bo inaczej przeistacza się w thriller. Gore - to jest rodzaj twórczości, który jak najbardziej powinien mieć moc.


  Co do samej historyjki, pomysł ciekawy, ale opracowanie zbyt krótkie. Moznaby ją rozbudować do kilku stron, żeby nabrała mrocznego klimatu. W takiej postaci - przyznam racje poprzednikowi - można postraszyć dzieci przy wieczornym ognisku.


 


Wiem, ale chciałam zmieścić się w jednym dopisie ;)


* -[ ]Zanieść
* uprzejmości[. O]czywiście[,] nie
* -[ ]Nie, dziękuję[.]
* -[ ]Nie mam
* tu radi[o] ani
* jakby...[ ]zza
* się [przed] naciśnięciem
* głosił: ["]Tajemnicza
* -[ ]To ona
* -[ ]Nie wziąłeś
* {Napisałam to dwa lata temu. Niezbyt straszne ;).} - od tego są komentarze, więc proszę, abyś przeniosła to właśnie tam, a trzy gwiazdki, poprzedzające to zdanie, skasowała.


Minęło ponad siedem dni od zrobienia korekty, do której nie zastosowałeś/aś się. Wpis zostaje zablokowany. Proszę skontaktować się z Moderatorstwem.


Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.