Sophie  zobacz opis świata »

Dopis 6:Chłopak był nie mniej zdziwiony niż ona...

« poprzedni dopis
 

specyficzna_ja 7

Od: 01.05.2007,aktywny: dawno temu

Tekstów: 6,

Dopisów: 32,


Chłopak był nie mniej zdziwiony niż ona. Czarne brwi powędrowały ku górze, a na twarzy pojawił się figlarny uśmiech. Sophie się nie śmiała. Patrzyła na niego z odrazą widoczną na pierwszy rzut oka. Zmierzyła kuzyna Annabel wzrokiem od stóp do głów i prychnęła niczym rozjuszona kotka. Dziewczyny z klubu spojrzały na nią dziwnie. Jedne patrzyły na So jak na wariatkę, raz po raz poprawiając włosy i uśmiechając się do chłopaka, inne zaś obracały głowę to w stronę Simona to niej, nie bardzo wiedząc co się dzieje. Sophie patrzyła na niego twardym, pewnym wzrokiem przepełnionym nienawiścią … i zaskoczeniem.

- No więc, moje drogie panie to jest mój kuzyn Simon. – powiedziała trenerka przerywając tę niezręczna ciszę i zwracając uwagę na siebie, dwójkę zabijających się wzrokiem ludzi. – A co do was, to widzę, że się już znacie.

So przekrzywiła daszek na głowie i spojrzała z pożałowaniem na Simona.

- Taa, ten dupek mi składał nie moralne propozycje w pracy. – powiedziawszy to kucnęła zawiązała sobie buta, który w międzyczasie zdołał jej się rozwiązać i spojrzała na Annabel.

- Simon, czy to prawda? – spytała trenerka patrząc groźnie na kuzyna.

- Siostra! Wyluzuj! Nie wiedziałem, że ona u ciebie trenuje.

- A gdyby nawet nie trenowała, to kto ci daje prawo, aby tak odnosić się do młodych dziewczyn? Pytam kto? – Annabel mówiła coraz głośniej.

Simon czuł, że jest już na granicy i zaraz wybuchnie, więc podszedł do So i patrząc jej z jawną drwiną w oczy, przeprosił ją. Ona zaś unosząc dumnie głowę do góry, zachowywała się jakby w ogóle jej nie zauważała i skinęła głową na znak, iż przyjmuje przeprosiny.

- Świetnie. – rzekła Annabel wiążąc swoje rude, kręcone włosy w kok. – Simon. – zwróciła się do chłopaka. – Jako, że się dziś spóźniłeś poprowadzisz rozgrzewkę i nie chce słyszeć wymówek. – zaznaczyła.

***



Kiedy trening się skończył, So została jeszcze chwilę, aby porozmawiać z trenerką, o dniach w których będzie miała pilnować jej córeczki. Nie mniej się zdziwiła, kiedy usłyszała odpowiedź.

- Przez jakiś miesiąc nie potrzebuje pomocy. Wiesz Simon przyjechał i zajmie się Małą.

Sophie spojrzała z powątpieniem na Annabel i już chciała coś powiedzieć, kiedy kobieta ją uprzedziła.

- Pewnie myślisz, że on nie da rady. Powiem ci jednak, że w głębi serca to bardzo mądry i odpowiedzialny chłopak.

Dziewczyna przywołała sobie wspomnienie z sytuacji jaka wyniknęła w barze i kiwnęła głową na znak, iż rozumie decyzję trenerki. W głębi jednak czuła nie tyle dużą urazę do Simona co brak wiary w jego rozum. Z takimi myślami wyszła z budynku.

 
Oceń dopis: |
 

Komentarze: 0

Aby móc dodać komentarz musisz być zalogowany.